Wczoraj na wokandzie pojawił się Sam Altman, CEO OpenAI, w trakcie trwającego procesu Musk v. Altman. Sprawa, zainicjowana przez Elona Muska – najbogatszego człowieka świata – wstrząsa Doliną Krzemową od kilku tygodni. Zeznania Altmana, złożone pod groźbą popełnienia przestępstwa krzywoprzysięstwa, dostarczyły wielu zaskakujących szczegółów.
Jednym z najbardziej uderzających oskarżeń było twierdzenie, że podczas kluczowych spotkań Musk regularnie przerywał dyskusje, zmuszając uczestników do oglądania memów na swoim telefonie.
Według relacji dziennikarza technologicznego „The New York Times” Mike’a Isaaca, Altman potwierdził przed sądem, że podczas jednego z takich spotkań – dotyczącego ewentualnego przejęcia OpenAI przez Teslę – Musk spędził „długie godziny, pokazując memy zebranym”. Sędzia miał nawet poprosić Altmana o powtórzenie tej informacji na głos, aby została oficjalnie zapisana w protokole.
Choć zdolność Altmana do „konsekwentnej szczerości” była już wcześniej podważana przez byłych członków zarządu OpenAI oraz dziennikarza Ronana Farrowa, to oskarżenie o marnowanie czasu na memy wydaje się doskonale pasować do wizerunku Muska jako osoby pochłoniętej internetową kulturą.
Przypomnijmy, że miliarder, mimo swoich 50+ lat i licznego potomstwa, wielokrotnie angażował się w internetowe dyskusje, m.in. odpowiadając na posty Hailey „Hawk Tuah girl” Welch na platformie X (dawniej Twitter). To właśnie tam, w 2023 roku, w jednym z postów obok mema „Gwiezdnych Wojen” napisał: „Memy są najbardziej zwięzłą formą komunikacji”.
W 2022 roku Musk udostępnił na X zdjęcie swojego nocnego stolika, na którym znalazły się m.in. replika broni z gry wideo, flintlok z wizerunkiem Jerzego Waszyngtona oraz puszki bezkofeinowej coli. Takie detale doskonale oddają osobowość człowieka, który w trakcie spotkań mogących zadecydować o przyszłości technologii, wolał przeglądać memy.
„To był długi okres, w którym Elon pokazywał nam memy na swoim telefonie”.
— Zeznanie Sama Altmana przed sądem
Podsumowując, proces Muska przeciwko Altmanowi dostarcza kolejnych dowodów na to, że serial HBO „Dolina Krzemowa” był w rzeczywistości dokumentem. Tymczasem kolejne zeznania ujawniają coraz więcej nieoczekiwanych szczegółów dotyczących relacji między oboma miliarderami.