Nowe narzędzie weryfikacji na Tinderze
Serwis randkowy Tinder wprowadza innowacyjny, choć kontrowersyjny sposób weryfikacji użytkowników. Współpracując z projektem World Sama Altmana, aplikacja umożliwi potwierdzenie tożsamości poprzez skanowanie tęczówki oka za pomocą specjalnego urządzenia przypominającego olbrzymie oko.
Jak działa nowy system weryfikacji?
Proces weryfikacji prowadzony jest przez startup Tools for Humanity, założony przez Altmana. Użytkownicy, którzy zdecydują się na skanowanie oczu, otrzymają tzw. World ID – cyfrowy dowód tożsamości. W zamian za udział w programie otrzymają pięć darmowych „wzmocnień” profilu, które zwiększają jego widoczność w aplikacji na 30 minut.
Normalnie takie funkcje są płatne i kosztują nawet do 10 dolarów za jedno użycie.
Dlaczego Tinder się na to zdecydował?
Problem fałszywych kont, botów i oszustów jest powszechny w aplikacjach randkowych. Według szacunków, wkrótce więcej treści w internecie będzie generowanych przez sztuczną inteligencję niż przez ludzi – ostrzegał Altman podczas prezentacji. „Nie obawiam się przyszłości, o ile będziemy w stanie odróżnić to, co ludzkie, od tego, co sztuczne”, powiedział cytowany przez BBC.
Kontrowersje wokół projektu World
Pomysł nie jest nowy – pierwotnie nosił nazwę Worldcoin i oferował użytkownikom skanowanie tęczówki w zamian za kryptowalutę WLD. Jednak projekt spotkał się z poważnymi zarzutami. Według śledztwa MIT Technology Review, firma stosowała agresywne i manipulacyjne metody, aby zachęcić ludzi do udziału, szczególnie w krajach o niskim poziomie życia.
Rezultaty były opłakane: obecnie wartość tokenu WLD wynosi zaledwie 25 centów, podczas gdy na starcie wynosiła 7,50 dolara. Władze kilku krajów podjęły działania przeciwko Worldcoin. Unia Europejska nakazała usunięcie wszystkich danych z biometrycznych skanów mieszkańców UE. W 2023 roku rząd Kenii zawiesił działalność firmy, a brytyjski regulator danych zapowiedział dochodzenie w sprawie jej praktyk.
Czy Tinder ryzykuje współpracą z kontrowersyjnym projektem?
Decyzja Tindera o współpracy z World budzi wątpliwości. Choć firma chwali się, że ponad 18 milionów osób uzyskało już World ID, to wciąż stanowi to zaledwie ułamek potencjalnych użytkowników. Tinder ma natomiast około 50 milionów aktywnych użytkowników tygodniowo – to ogromny rynek, który World może próbować zagospodarować.
Eksperci zwracają uwagę, że to właśnie World potrzebuje Tindera bardziej niż odwrotnie. Aplikacja randkowa dysponuje bowiem znacznie większym zaufaniem użytkowników niż startup biometryczny, który od samego początku borykał się z problemami zaufania.
Czy skanowanie oczu to przyszłość weryfikacji tożsamości?
Choć technologia biometryczna może pomóc w walce z oszustami, jej stosowanie wiąże się z poważnymi ryzykami. Naruszenie prywatności, kwestie bezpieczeństwa danych oraz etyczne wątpliwości to tylko niektóre z nich. Czy użytkownicy są gotowi oddać swoje dane biometryczne w zamian za lepszą widoczność profilu? Czas pokaże, czy to rozwiązanie zyska akceptację.
„Nie obawiam się przyszłości, o ile będziemy w stanie odróżnić to, co ludzkie, od tego, co sztuczne” – Sam Altman, założyciel World.