Prezydent Donald Trump wymusił na swojej partii wojnę o redystrybucję okręgów wyborczych, która – jak pokazują najnowsze analizy – okazała się strategicznym błędem. Według danych zebranych przez Axios z platform Dave's Redistricting i Redistricting Data Hub, Republikanie stracili szanse na zdobycie większości w Izbie Reprezentantów, a nowe mapy wyborcze coraz częściej faworyzują Demokratów.

Dlaczego to ważne? Trump postawił na szybką redystrybucję w połowie kadencji, licząc na wzmocnienie pozycji Republikanów w Kongresie. Jednak wyniki wyborów w Wirginii i innych stanach pokazują, że taktyka ta przyniosła odwrotny skutek. Demokratom udało się zyskać przewagę w kluczowych okręgach, pozostawiając GOP z niewielkimi szansami na odwrócenie sytuacji.

Kluczowe zmiany w podziale okręgów

Analiza porównawcza wyników wyborów prezydenckich z 2020 i 2024 roku na starych i nowych mapach wyborczych w siedmiu stanach, które przeprowadziły redystrybucję, ujawnia znaczne przesunięcia na korzyść Demokratów:

  • W Wirginii: Nowa mapa może zmienić skład delegacji stanu z 6–5 na rzecz Republikanów na 10–1 dla Demokratów.
  • W Kalifornii: Demokratom udało się zdobyć pięć dodatkowych mandatów.
  • W Utah: Powstał nowy okręg, który z większym prawdopodobieństwem zagłosuje na Demokratów.
  • W Teksasie: Republikanie liczą na zdobycie do pięciu nowych mandatów, jednak szanse te maleją.

Według ekspertów z Sabato's Crystal Ball, po wyborach w Wirginii 217 okręgów jest co najmniej skłonnych do głosowania na Demokratów, 205 na Republikanów, a 13 pozostaje niepewnych.

Nadchodzące bitwy: Floryda i decyzja Sądu Najwyższego

Kolejnym polem bitwy stanie się Floryda, gdzie legislatura powróci do prac nad nową mapą wyborczą pod koniec miesiąca. Jednak perspektywy sukcesu GOP są niepewne, zwłaszcza że Demokratom udało się już wygrać kilka specjalnych wyborów, co zwiększa ryzyko utraty bezpiecznych dotąd okręgów przez Republikanów.

Na arenie federalnej kluczową rolę odegra Sąd Najwyższy, który wkrótce wyda decyzję w sprawie Luizjany. Orzeczenie to może osłabić narzędzia służące do zwalczania dyskryminacji rasowej w podziale okręgów wyborczych. Jeśli Sąd zdecyduje się na ograniczenie prawa wyborczego (Voting Rights Act), Republikanie mogą zyskać szanse na ponad tuzin dodatkowych okręgów na Południu, co jeszcze bardziej skomplikuje sytuację Demokratów.

Czas ucieka – deadline dla stanów

Termin na wprowadzenie nowych map wyborczych jest nieubłagany. Federalne prawo nakazuje wysyłanie kart do głosowania za granicą 45 dni przed prawyborami, co oznacza, że niektóre stany już nie zdążą z redystrybucją. To może prowadzić do chaosu wyborczego i dalszego osłabienia pozycji Republikanów.

Eksperci podkreślają, że redystrybucja okręgów wyborczych może znacząco ograniczyć konkurencyjność wyborów i zniekształcić krajobraz polityczny. Ostateczny kształt nowych map zależeć będzie jednak nie tylko od decyzji legislatur stanowych, ale także od decyzji Sądu Najwyższego i zachowania wyborców w listopadowych wyborach.

Więcej: Odrzucenie w Indianie osłabia plany Trumpa dotyczące redystrybucji

Źródło: Axios