W ostatnich dniach urzędowania administracji Bidena, w styczniu 2025 roku, Amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) złożyła pozew przeciwko Elonowi Muskowi. Powodem było niedopełnienie obowiązku ujawnienia posiadania 9% udziałów w spółce Twitter w 2022 roku. Według SEC, Musk mógł kontynuować zakup akcji po sztucznie zaniżonych cenach, co przyniosło mu korzyści finansowe szacowane na co najmniej 150 milionów dolarów.
Po opóźnionym ujawnieniu swojego udziału, cena akcji Twittera wzrosła, a sam Musk przejął całą spółkę w 2022 roku. W pozwie złożonym w styczniu 2025 roku SEC domagała się zwrotu nieuzasadnionych korzyści, odsetek oraz kary pieniężnej. Dochodzenie prowadzone było przez prawie trzy lata, jednak zanim sprawa trafiła do sądu, władzę w USA przejęła administracja Trumpa.
Nowa propozycja porozumienia, złożona wczoraj, zakłada, że fundusz powierniczy powołany w imieniu Muska uiści karę w wysokości 1,5 miliona dolarów. To zaledwie 1% pierwotnie żądanej kwoty. Decyzja musi jeszcze zostać zatwierdzona przez federalny sąd.
Eksperci podkreślają, że tak niska kara może budzić wątpliwości co do surowości egzekwowania przepisów dotyczących rynku kapitałowego. Z drugiej strony, zwolennicy Muska argumentują, że kara jest proporcjonalna do skali przewinienia i nie wpłynie znacząco na jego działalność biznesową.