Barry Diller, przewodniczący i dyrektor generalny IAC oraz Expedia Group, ponownie potwierdził gotowość do zakupu CNN. Podczas Wall Street Journal’s Future of Everything Festival stwierdził, że „absolutnie” nabyłby sieć, gdyby tylko miał taką możliwość. „Zrobiłbym to jeszcze dzisiejszej nocy i jutrzejszej – zanim zniszczą ją jeszcze bardziej” – powiedział. Diller dodał, że liczy, iż CNN nie stanie się „wygasłym medium”, choć obecnie wymaga pilnych zmian.

Media mogul podkreślił, że CNN jest „tak gotowe na innowacje”, jakiego nie widział od prawie dekady. Jego zdaniem, sieć potrzebuje większych nakładów finansowych, zwłaszcza w obszarze treści cyfrowych, choć docenił dotychczasowe inwestycje w ten segment. Swoje słowa wypowiedział w kontekście trwających rozmów o przejęciu Warner Bros. Discovery przez Paramount Skydance, którego wartość szacowana jest na 110 miliardów dolarów.

Diller wyraził wątpliwości co do powodzenia fuzji, zwłaszcza w kontekście konieczności osiągnięcia obiecywanych oszczędności. „Jak oni to zrobią i będą jednocześnie prowadzić działalność biznesową? Nie wiem” – przyznał.

Jego deklaracja powraca po kilku miesiącach od pierwszych doniesień o jego zainteresowaniu zakupem CNN. Już w marcu Diller mówił o swoich planach w rozmowie z dziennikarzem Grahamem Bensingerem. Stwierdził wówczas, że od kilku lat „bardzo interesuje się” przejęciem sieci i że w razie powodzenia „zmieniłby ją w każdym aspekcie”. Według wcześniejszych doniesień, w styczniu spotkał się z niektórymi przedstawicielami kierownictwa CNN, jednak nie doszło do poważniejszych działań ani nie przedstawiono propozycji zarządowi.

Wcześniej pojawiły się także informacje, że sprzedaż CNN osobno wiązałaby się z wysokimi podatkami, co mogłoby zniechęcić potencjalnych nabywców. Mimo to Diller pozostaje zdecydowany, podkreślając, że sieć ma ogromny potencjał rozwojowy.

Obecnie Diller koncentruje się także na restrukturyzacji własnej firmy, IAC. Niedawno ogłosił rebranding na People Incorporated, zmiany w zarządzie oraz plany redukcji kosztów, w tym integrację technologiczną i zwolnienia pracowników. W liście z końca kwietnia napisał, że decyzje te „znacznie obniżą koszty operacyjne” i pozwolą firmie na elastyczne działanie w oparciu o dwa kluczowe obszary: wydawnictwo People oraz udziały w MGM Resorts. „Posiadamy solidną sytuację finansową i wystarczające środki, aby realizować nowe możliwości. Możliwe, że wejdziemy w nowe branże, ale na razie skupimy się na tych, które mamy przed sobą” – podsumował.

Źródło: The Wrap