Właściciele Lamborghini Urus narzekają na niespójne kolory świateł dziennych (DRL) po naprawie jednego reflektora. Problem dotyczy pierwszego wcielenia modelu, gdzie nagromadzone ciepło powoduje żółknięcie świateł. Choć znaleziono rozwiązanie, wielu oczekuje pełnej symetrii.

Naprawa jednego reflektora ujawniła ukryty problem

Właściciel Lamborghini Urus zgłosił się do warsztatu po kolizji, która uszkodziła prawy reflektor. Mechanicy naprawili uszkodzony element, przywracając mu oryginalny biały kolor świateł dziennych. Niestety, lewy reflektor, który nie był naprawiany, zaczął wyraźnie odcinać się żółtawym odcieniem.

Problem wynika z wady konstrukcyjnej pierwszych Urusów. Moduły LED znajdują się zbyt blisko rurki prowadzącej światło wewnątrz obudowy. Nagromadzone ciepło powoduje stopniowe „wypalanie” końcówki światłowodu, co skutkuje żółtawym odcieniem zamiast czystej bieli. Efekt? Niesymetryczny wygląd przodu samochodu.

Oczekiwania wobec supersamochodu kontra rzeczywistość

Choć taki problem mógłby umknąć u zwykłego samochodu, w przypadku Lamborghini oczekiwania są znacznie wyższe. Komentarze pod zdjęciami w sieci są jednoznaczne:

„Przy takiej cenie? Absolutnie niedopuszczalne. Na Lamborghini, która kosztuje tyle co mieszkanie, byłbym wściekły.”

Zdjęcia pokazują, że różnica w odcieniu jest subtelna z większej odległości, ale w bliskim kontakcie staje się wyraźna. Według relacji właściciela, unikał nawet fotografowania przodu samochodu z powodu tej niedoskonałości.

Dlaczego nie naprawić obu reflektorów?

Specjalista ds. napraw przyznaje, że najlepszym rozwiązaniem byłaby wymiana obu reflektorów, aby zapewnić pełną spójność. Niestety, ubezpieczyciele rzadko akceptują takie koszty. Cena pojedynczego reflektora waha się między 5 000 a 7 000 dolarów, co znacznie utrudnia uzyskanie zgody na naprawę obu stron.

Czy niespójne światła dzienne byłyby dla Ciebie problemem po naprawie? Daj znać w komentarzach.

Źródło: CarScoops