Premiera Pokémon Champions, darmowej gry symulacyjnej skupionej wyłącznie na walkach, nie przebiegła bez kontrowersji. Już w pierwszym tygodniu użytkownicy krytykowali ją za liczne błędy, nieintuicyjne decyzje projektowe oraz brak kluczowych elementów znanych z serii.
Tymczasem dla pewnej grupy graczy – tych, którzy marzą o rywalizacji w świecie Pokémon, ale nigdy nie odważyli się na pierwszy krok – gra okazała się nieoczekiwanym ułatwieniem. Pokémon Champions usuwa bowiem wiele barier, które od lat odstraszały nowicjuszy od oficjalnych turniejów, takich jak Mistrzostwa Gier Wideo Pokémon (VGC).
Dlaczego nowi gracze pokochali Pokémon Champions?
Przez niemal 20 lat uczestnictwo w rywalizacji Pokémon wymagało ogromnego zaangażowania. Aby zbudować konkurencyjną drużynę, należało:
- Złapać odpowiednie Pokémony,
- Sprawdzić ich ukryte statystyki (IV – Individual Values),
- Wyszkolić je, walcząc z konkretnymi przeciwnikami, aby podnieść inne ukryte parametry (EV – Effort Values),
- Przenieść Pokémony między grami, co wymagało posiadania i ukończenia każdej z nich w łańcuchu.
Choć późniejsze odsłony serii uprościły ten proces – m.in. dzięki edycji statystyk i centralnemu hubowi Pokémon HOME – wciąż wymagało to sporo czasu i wysiłku.
Pokémon Champions rewolucjonizuje ten schemat. Zamiast polować na Pokémony i trenować je od zera, gracze mogą od razu skonfigurować swoje ulubione stworzenia, wybierając ich statystyki, zestawy ruchów, naturę i umiejętności z menu. Choć znajomość systemu EV nadal może być wyzwaniem, gra eliminuje większość żmudnych kroków, które kiedyś zniechęcały nowych uczestników.
Co zaskakuje w Pokémon Champions?
Pomimo krytyki za ograniczoną liczbę dostępnych Pokémonów (tylko około 190 z ponad 1000) oraz brak wielu przedmiotów i ruchów kluczowych dla rywalizacji, gra zyskuje na popularności wśród osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z turniejami. Pokémon Champions nie oferuje trybu dla jednego gracza ani klasycznych walk 6 na 6 – dostępne są jedynie standardowe pojedynki podwójne (2 na 2) lub wariant pojedynków pojedynczych (1 na 1), gdzie wybiera się 3 lub 4 Pokémony z sześciu.
Brak trybu offline i mini-gier (np. kultowego Clefairy Says) dodatkowo odróżnia ją od klasycznych odsłon serii. Mimo to, dla ambitnych nowicjuszy gra stanowi świetne wprowadzenie do świata rywalizacji Pokémon, oferując prostszy sposób na budowanie drużyn i testowanie swoich umiejętności.
„Pokémon Champions to gra dla tych, którzy chcą szybko zanurzyć się w rywalizacji, bez konieczności poświęcania miesięcy na szkolenie Pokémonów.” – komentuje jeden z graczy.
Czy Pokémon Champions to przyszłość rywalizacji?
Choć gra nie jest idealna i wciąż wymaga poprawek, jej podejście do uproszczenia procesu budowania drużyn może okazać się strzałem w dziesiątkę. Dla wielu graczy, którzy nigdy nie odważyli się na udział w VGC, Pokémon Champions staje się pierwszym krokiem w kierunku oficjalnej rywalizacji.
Czy to oznacza, że seria porzuca tradycyjny model gier RPG na rzecz symulatorów walk? Na razie trudno powiedzieć. Jedno jest pewne: dla nowej grupy odbiorców Pokémon Champions otwiera drzwi do świata, który kiedyś wydawał się niedostępny.