Prezydent Donald Trump podpisał w sobotę dekret mający na celu "przyspieszenie dostępu do terapii medycznych dla poważnych chorób psychicznych" poprzez ułatwienie rejestracji takich substancji jak ibogaina czy inne psychodeliki, które wykazują obiecujące działanie w leczeniu zaburzeń psychicznych. Choć argumenty za takimi zmianami są mocne, proponowany model medyczny wyklucza większość użytkowników psychodelików — którzy nadal będą uznawani za przestępców, nawet jeśli reformy zostaną wprowadzone.

Trump zakłada, że Amerykanie będą mogli korzystać z psychodelików wyłącznie w przypadkach uznanych przez rząd za uzasadnione. W przeciwnym razie, nawet jeśli użycie tych substancji przynosi realne korzyści, użytkownicy będą narażeni na aresztowanie, procesy sądowe i surowe kary. Ta polityka jest szczególnie niesprawiedliwa wobec osób, których życie uległo poprawie dzięki psychodelikom.

Wielu weteranów wojennych, między innymi, doświadczyło spektakularnej ulgi w objawach zespołu stresu pourazowego (PTSD) dzięki ibogainie — substancji pochodzącej z korzenia afrykańskiego krzewu. "To całkowicie odmieniło moje życie na lepsze", powiedział były Navy SEAL Marcus Luttrell, którego wspomnienia z Afganistanu zainspirowały film Lone Survivor. Jego brat-bliźniak, kongresmen Morgan Luttrell (R–Teksas), również były Navy SEAL, dodał: "To jedna z najlepszych rzeczy, jakie kiedykolwiek mnie spotkały".

Obaj bracia doświadczyli tych głębokich zmian podczas leczenia w klinice w Meksyku — kraju, w którym ibogaina nie jest zakazana. Podobne korzyści odnotowano w niedawnym badaniu opublikowanym w Nature Mental Health, które wykazało, że ibogaina w połączeniu z magnezem (w celu ograniczenia działań niepożądanych na serce) bezpiecznie i skutecznie redukuje PTSD, lęki i depresję, poprawiając funkcjonowanie u weteranów z urazami mózgu.

Choć badania nad ibogainą — która ma również potencjał w leczeniu uzależnień — są nadal ograniczone, dowody na skuteczność innych psychodelików, takich jak MDMA (w leczeniu PTSD) i psylocybina (w depresji), są na tyle mocne, że FDA uznała je za terapie przełomowe. Jeśli zostaną zatwierdzone jako leki na receptę, niektórzy pacjenci będą mogli z nich legalnie korzystać — pod warunkiem, że otrzymają odpowiednią diagnozę i receptę.

Ale co z pozostałymi użytkownikami psychodelików, którzy nie spełniają tych kryteriów? Według badania z 2023 roku przeprowadzonego przez RAND Corporation wśród użytkowników psylocybiny, najczęstsze motywacje to: "zabawa" (59%), poprawa zdrowia psychicznego (49%), rozwój osobisty (45%), ciekawość (43%) oraz rozwój duchowy (41%). Choć niewielu z nich kwalifikowałoby się do wyjątku medycznego, jakiego domaga się Trump, nie oznacza to, że ich powody używania psylocybiny są błache — ani tym bardziej, że powinni być traktowani jak przestępcy.

W przygotowywanym artykule dla Cornell Law Review podkreślono, że zakaz psychodelików narusza pierwszy poprawkę do Konstytucji USA, gwarantującą prawo do „odkrywania epistemicznego” — czyli wolności w poszukiwaniu wiedzy i doświadczeń, które kształtują ludzkie życie.

Źródło: Reason