Silniki elektryczne stanowią fundament zarówno samochodów elektrycznych, jak i latających pojazdów pionowego startu i lądowania (eVTOL). Choć technologie te są ze sobą powiązane, ich projektowanie i zastosowanie różnią się znacząco. Kluczowe aspekty, takie jak koszty komponentów, masa oraz redundancja, odgrywają zupełnie inną rolę w lotnictwie niż w motoryzacji.

Jon Wagner, były dyrektor ds. inżynierii baterii w Tesli, przez pięć lat pracował nad rozwojem układów napędowych dla samochodów elektrycznych. Od 2017 roku związany jest z firmą Joby Aviation, gdzie odpowiada za projektowanie układów napędowych i elektroniki. W rozmowie z IEEE Spectrum wyjaśnił, jakie wyzwania stoją przed inżynierami pracującymi nad eVTOL.

Priorytety projektowe: koszt vs. masa

Podstawowa różnica między silnikami samochodowymi a eVTOL dotyczy podejścia do kosztów i masy. W motoryzacji dominuje optymalizacja pod kątem kosztów produkcji. Oznacza to, że producenci samochodów starają się zminimalizować wydatki na komponenty, nawet jeśli wiąże się to z nieznacznym wzrostem masy pojazdu.

W przypadku lotnictwa priorytety są zupełnie inne. Masa ma kluczowe znaczenie, ponieważ każdy dodatkowy kilogram wpływa na zasięg, zużycie energii i ogólną wydajność samolotu. Dlatego producenci eVTOL są gotowi inwestować więcej w zaawansowane materiały i technologie, które pozwalają obniżyć masę układu napędowego, nawet jeśli wiąże się to z wyższymi kosztami.

Redundancja: bezpieczeństwo ponad wszystko

Kolejną istotną różnicą jest podejście do redundancji. W samochodach awaria silnika może oznaczać zatrzymanie pojazdu na poboczu. W lotnictwie taka sytuacja jest niedopuszczalna – samolot musi być w stanie kontynuować lot i bezpiecznie wylądować nawet w przypadku awarii.

Wagner podkreśla, że w eVTOL redundancja jest kluczowym elementem projektowania. Oznacza to, że układy napędowe są projektowane z myślą o awaryjnych scenariuszach, często poprzez zastosowanie dodatkowych silników lub systemów rezerwowych. W motoryzacji redundancja pojawia się głównie jako efekt uboczny innych rozwiązań, na przykład w samochodach z napędem na cztery koła, gdzie obecność dwóch silników (przedniego i tylnego) zapewnia częściową redundancję.

Integracja vs. outsourcing: podejście do produkcji

W motoryzacji, która jest dojrzałym przemysłem, powszechną praktyką jest outsourcing komponentów. Producenci samochodów dzielą układy napędowe na mniejsze części, które są wytwarzane przez wyspecjalizowanych dostawców. Choć takie podejście obniża koszty, wprowadza również nieefektywności na granicach interfejsów między komponentami.

Joby Aviation przyjęło zupełnie inne podejście. Firma skupia się na wysoko zintegrowanych rozwiązaniach, które minimalizują straty wynikające z podziału na części. Dzięki temu możliwe jest osiągnięcie wyższej wydajności układu napędowego bez konieczności ponoszenia dodatkowych kosztów produkcyjnych.

Innowacyjne materiały: Permendur w eVTOL

Wagner zwraca uwagę na jeden z materiałów, który zyskuje na znaczeniu w lotnictwie: Permendur – stop kobaltu i żelaza. Choć jego koszt jest około dziesięciokrotnie wyższy niż tradycyjnych stali używanych w silnikach, oferuje on znacznie lepsze właściwości magnetyczne. To sprawia, że jest on atrakcyjnym rozwiązaniem dla producentów eVTOL, którzy są gotowi zapłacić więcej za redukcję masy i poprawę wydajności.

„W lotnictwie jesteśmy gotowi inwestować więcej w materiały i technologie, które pozwalają obniżyć masę układu napędowego, nawet jeśli wiąże się to z wyższymi kosztami.”

— Jon Wagner, Joby Aviation

Czy elektryczne samoloty zdobędą rynek jak samochody elektryczne?

Choć Wagner jest optymistą, jeśli chodzi o rozwój technologii napędowych, podkreśla, że droga do powszechnego przyjęcia eVTOL jest znacznie bardziej złożona. Bezpieczeństwo, regulacje prawne i akceptacja społeczna będą kluczowymi czynnikami decydującymi o sukcesie tej technologii. Mimo to, postęp w dziedzinie silników elektrycznych i układów napędowych daje nadzieję na rewolucję w transporcie powietrznym.

Źródło: IEEE Spectrum