Nowa odsłona kultowego filmu – powrót Andy Sachs i Mirandy Priestly

Sequel 'Diabeł ubiera się u Prady 2' to nie tylko lekka komedia. To film, który powinien nosić ostrzeżenie dla dziennikarzy urodzonych w latach 80. i 90. ubiegłego wieku. Historia Andy Sachs (Anne Hathaway) i Mirandy Priestly (Meryl Streep) ukazuje upadek branży dziennikarskiej i mody, odsłaniając kruchość marzeń o dziennikarskiej karierze.

Początek filmu – nagroda, która stała się klęską

Film otwiera scena rozdania nagród dziennikarskich – typowe wydarzenie, gdzie nagradza się prace, które rzadko kto czyta. Gdy Andy Sachs odbiera główną statuetkę, dostaje wiadomość: wszyscy przy jej stole właśnie stracili pracę w wyniku cięć kosztów w korporacji. Jej wzruszająca mowa o znaczeniu dziennikarstwa staje się wiralem, a to przykuwa uwagę właściciela czasopisma Runway.

Właściciel proponuje Andy posadę redaktorki działu reportażu, licząc, że jej popularność przywróci wiarygodność upadającemu pismu. Choć fabuła ma pewne niedociągnięcia, szybko przywraca dawny układ: Andy ponownie trafia pod władzę Mirandy Priestly, odnawiając napięcie znane z pierwszej części.

Czym różni się sequel od oryginału?

Pierwszy 'Diabeł ubiera się u Prady' (2006) był optymistyczną opowieścią o dorastaniu w wielkim mieście. Akcja rozgrywała się przed erą smartfonów, upadkiem branży wydawniczej i totalnym zdominowaniem internetu. Dziś film przypomina zakopaną kapsułę czasu – każdy szczegół ma swoje znaczenie. Andy nie jest już ambitną dziennikarką, lecz freelancerką. Jej znajomi piją wino i koktajle, a ona sama nosi charakterystyczny pierścionek na palcu u nogi.

Pierwszy film skupiał się na wartościach dziennikarskich: Andy chciała być poważną dziennikarką, ale poprzez pracę w 'Runway' zrozumiała, że moda też ma znaczenie. Sequel odwraca ten schemat. Pyta nie tyle o to, czy dziennikarstwo i moda są ważne, lecz czy w ogóle mają jeszcze jakąkolwiek wartość społeczną.

Odpowiedź filmu jest jednoznaczna: tak, mają znaczenie. Ale zarazem przyznaje, że ich wpływ jest znacznie mniejszy niż kiedyś. Branża mody i dziennikarstwa straciła dawny prestiż, a ci, którzy kiedyś byli u szczytu, teraz muszą się dostosować do nowej rzeczywistości.

Miranda Priestly – upadek ikony

Meryl Streep ponownie wciela się w rolę Mirandy Priestly, niegdyś wszechwładnej redaktor naczelnej 'Runway', której gust wyznaczał trendy w modzie. Dziś jej pozycja jest znacznie słabsza. Musi sama wieszać płaszcz, unikać skarg działu HR dotyczących politycznej poprawności i błagać reklamodawców o współpracę, choć nie chce się im przeciwstawiać. Świat, który kiedyś był jej królestwem, teraz rządzi się innymi prawami – bezwzględnymi, napędzanymi przez technologię i pieniądze.

Streep stworzyła w pierwszej części postrachu, ale w sequelu jej Miranda jawi się jako postać pełna bezsilności. To symbol upadającej chwały w świecie, który ją przegonił.

Czy 'Diabeł ubiera się u Prady 2' trafia w sedno?

Film nie jest idealny – niektóre wątki fabularne wydają się wymuszone, a przesłanie bywa niejednoznaczne. Mimo to udaje mu się uchwycić ducha czasu, w którym tradycyjne zawody tracą na znaczeniu, a nowi gracze – cyfrowi giganci – decydują o regułach gry.

To opowieść o rozczarowaniu, ale także o tym, że warto walczyć o to, co się kocha – nawet jeśli świat się zmienił. Czy dziennikarstwo i moda nadal mają sens? Film nie daje jednoznacznej odpowiedzi, ale prowokuje do refleksji nad tym, co naprawdę jest ważne.

"To nie jest kolejna komedia. To lustrzane odbicie naszych zawodowych i osobistych porażek."
Źródło: Reason