Nowa strategia inwestycyjna CEO Strategy

Pięć lat po tym, jak Michael Saylor, założyciel Strategy (wcześniej MicroStrategy), zachęcał inwestorów do brania kredytów hipotecznych na zakup bitcoina, obecny dyrektor generalny firmy, Phong Le, proponuje podobną taktykę – tym razem w odniesieniu do akcji STRC. W rozmowie z Natalie Brunell na popularnym kanale poświęconym Bitcoinowi Le przedstawił STRC jako atrakcyjną opcję dla osób obciążonych zobowiązaniami finansowymi.

STRC jako „płatność comiesięczna”

Le podkreślił, że STRC oferuje zmienne dywidendy w wysokości 11,5% rocznie, które porównał do regularnej wypłaty. „Prawie wygląda jak wypłata, prawda? Po prostu wpływa” – stwierdził, pomimo faktu, że rada dyrektorów może wstrzymać wypłatę dywidend w dowolnym momencie. Dodał także, że STRC poleca osobom, które „mogą mieć do spłacenia kredyt hipoteczny, rachunki za media lub raty samochodu”.

Od bitcoina do STRC – zmiana podejścia

Podczas gdy Saylor zachęcał do brania kredytów na zakup bitcoina, Le sam niedawno zainwestował 250 tysięcy dolarów w STRC. Jego celem było „przetestowanie doświadczenia”. Wyjaśnił, że mając 1,75% kredyt hipoteczny na 30 lat, może zamiast spłacać go regularnie, ulokować środki w STRC, aby uzyskać 11,5% zysku – czyli dziesięciokrotnie więcej niż wynosi jego oprocentowanie kredytu. „W zasadzie zarabiam, biorąc pieniądze, inwestując je w STRC i otrzymując 11,5%, a następnie spłacając mój 1,75% kredyt” – powiedział.

Ryzyko ukryte za obietnicami wysokich zysków

Le porównał także wzrost STRC do popularności iPhone’a, twierdząc, że „wzrost sprzedaży akcji” przewyższa wczesne wyniki sprzedaży Apple. Jednak sprzedaż akcji nie generuje przychodów – to jedynie pozyskiwanie kapitału, co Le pomylił z dochodem netto. Takie sformułowania mogą wprowadzać inwestorów w błąd.

Eksperci zwracają uwagę, że STRC, podobnie jak w przypadku wcześniejszych rad Saylor’a, jest promowane przez wysoko opłacanego dyrektora generalnego, który sam nie musi polegać na dywidendach z 250-tysięcznego kredytu w kontekście jego rocznej pensji przekraczającej 15 milionów dolarów.

Kto naprawdę inwestuje w STRC?

Le przyznał, że około 80% akcjonariuszy STRC stanowią inwestorzy indywidualni. To właśnie oni są najbardziej narażeni na straty, gdyż radykalnie wysokie dywidendy wiążą się z dużym ryzykiem. Rada dyrektorów może bowiem wstrzymać wypłaty w każdej chwili, a oprocentowanie dywidendy może zostać zmienione bez ostrzeżenia. Choć Le porównał comiesięczne dywidendy do wypłaty, to – w przeciwieństwie do pensji – mogą one zostać wstrzymane w trudnych czasach dla Strategy.

Ostrzeżenia na stronie Strategy

Na stronie informacyjnej STRC wyraźnie zaznaczono, że dywidendy nie są gwarantowane, a spłata kapitału nie jest pewna. Mimo to Le kontynuuje promocję tej inwestycji, podkreślając jej potencjał zysku. Czy to odpowiedzialna rada, czy raczej hazard finansowy?

Jeśli masz cenne informacje dotyczące rynku kryptowalut lub inwestycji, możesz się z nami skontaktować poprzez Protos Leaks.

Źródło: Protos