Roczna eksploatacja samochodu doprowadziła do utraty prawie 60% wartości Dodge’a Charger Daytona. Elektryczny muscle car, który przejechał zaledwie 7 tysięcy mil (11,3 tysiąca kilometrów), został sprzedany za ułamek pierwotnej ceny zakupu. To nie tylko strata finansowa, ale także szereg problemów technicznych i użytkowych, które sprawiły, że redakcja Edmunds nazwała go „kosztownym rozczarowaniem”.

Edmunds, w przeciwieństwie do wielu innych mediów motoryzacyjnych, które korzystają z samochodów testowych udostępnianych przez producentów, kupuje swoje pojazdy za gotówkę. W przypadku Dodge’a Charger Daytona Scat Pack 2024, redakcja zapłaciła 82 tysiące dolarów – pomimo niewielkiej zniżki przy zakupie. Cena zakupu była wysoka, ale strata po roku użytkowania okazała się jeszcze bardziej bolesna.

Ogromna strata w zaledwie rok

Po 12 miesiącach eksploatacji, gdy nadszedł czas na sprzedaż samochodu, okazało się, że jego wartość rynkowa spadła do zaledwie 35 tysięcy dolarów. To strata prawie 60% wartości, a to pomimo niewielkiego przebiegu. 7 tysięcy mil to dystans, który wielu kierowców pokonuje w zaledwie kilka miesięcy. Tymczasem w przypadku Chargera Daytona, tak niewielki przebieg nie miał żadnego wpływu na jego deprecjację.

Sytuację pogorszył fakt, że większość pracowników Edmunds przez cały rok aktywnie nie lubiła samochodu. Ich uwagi zebrane w trakcie testów długoterminowych mogłyby zniechęcić każdego potencjalnego nabywcę. Opisy problemów technicznych i użytkowych sprawiają, że nawet miłośnicy muscle carów mogą sięgnąć po coś bardziej tradycyjnego, na przykład Forda Mustanga Dark Horse z silnikiem V8.

Problemy, które zrujnowały doświadczenie

Lista reklamacji była długa i obejmowała między innymi:

  • Niestabilne oprogramowanie i problemy z systemem multimedialnym;
  • Fałszywe odgłosy silnika (tzw. Fratzonic), które jeden z redaktorów określił jako „obraźliwe dla wszystkich miłośników V8”;
  • Niewygodne ergonomicznie wnętrze i nieintuicyjna obsługa;
  • Dziwne szarpanie układu napędowego i niespójne działanie hamowania regeneracyjnego;
  • Słaba zwrotność i kiepskie prowadzenie, które nie dorównywało mocy silnika (670 KM).

Pomimo tych wad, Charger Daytona nie był pozbawiony zalet. Kilku pracowników doceniło nowoczesny design, przestronne wnętrze typu hatchback oraz zaskakująco dobrą realną zasięgowość. Samochód, według oficjalnych szacunków EPA, miał oferować 216 mil (348 km) zasięgu, jednak w rzeczywistych warunkach udało się uzyskać 255 mil (410 km).

„Charger Daytona okazał się dużym, drogim rozczarowaniem. Nie będziemy tęsknić za tym samochodem w naszej flocie.”

— Edmunds

Dodge reaguje na krytykę

Choć straty finansowe i problemy techniczne były poważne, nie wszyscy użytkownicy doświadczyli takich samych trudności. Niektórzy kierowcy doceniali unikalny charakter elektrycznego muscle cara, jego moc i nowoczesne technologie. Jednak dla redakcji Edmunds, która ostatecznie sprzedała samochód z ogromną stratą, doświadczenie okazało się wyjątkowo negatywne.

Dodge, jako producent, może podjąć kroki w celu poprawy jakości i zadowolenia klientów. Jednak dla wielu osób, które rozważają zakup nowego samochodu, historia Chargera Daytona stanowi przestrogę przed szybką deprecjacją i ukrytymi wadami nowych modeli.

Źródło: CarScoops