Minnesota Vikings poszukują nowego menedżera generalnego (GM), podczas gdy zespół już posiada trenera głównego. W piątek, Kevin O'Connell, szkoleniowiec drużyny, został zapytany o swoją rolę w procesie rekrutacji.
„Przede wszystkim, z szacunku dla trwającego procesu, wstrzymuję się z komentarzem. Całość zależy od decyzji właścicieli oraz Andrew Millera, COO Vikings, którzy prowadzą ten proces” – powiedział O'Connell. „Jestem podekscytowany możliwością nawiązania współpracy i udziału w procesie wyboru, w takim zakresie, w jakim właściciele i Andrew zechcą mnie zaangażować. Z niecierpliwością oczekuję pozytywnego finału, w który mocno wierzę.”
O'Connell został również zapytany, czy będzie uczestniczył w rozmowach kwalifikacyjnych z kandydatami na nowego GM.
„W jakimkolwiek zakresie właściciele i Andrew zdecydują, że powinienem być zaangażowany, tak właśnie postąpię” – wyjaśnił trener. „To ważny moment dla klubu. Wybór nowego GM jest kluczowy, dlatego szanuję procesowy charakter działań naszych właścicieli i Andrew Millera. Jestem pewien, że doprowadzi to do dobrego rezultatu.”
O'Connell podkreślił, że współpraca między nowym GM a sztabem trenerskim musi być bezproblemowa. „Nowy menedżer generalny musi pozyskiwać graczy, których potrzebuje zespół, i zatrzymywać tych, których sztab uważa za kluczowych. Pomiędzy GM a trenerem nie może być żadnych niedomówień” – zaznaczył.
Największą niewiadomą pozostaje struktura podległości: czy nowy GM będzie raportował do O'Connella, czy odwrotnie, bądź też obaj będą traktowani na równi przez właścicieli. Niezależnie od tego, O'Connell jest sprawdzonym liderem – w czterech sezonach jako trener osiągnął bilans 43-25, w tym 13 zwycięstw w 2022 roku i 14 w 2024. Dokonał tego mimo zmian na stanowisku GM, którego właściciele zwolnili po sezonie 2025.
W najlepszych organizacjach GM i trener działają jak zgrany zespół. W obliczu przeciwności losu muszą jeszcze ściślej współpracować. Niektóre drużyny, tracąc, popadają w wewnętrzne konflikty – trener obwinia GM, a GM obwinia trenera, co często kończy się odejściem jednej ze stron.
Tak właśnie stało się w Minnesocie, niekoniecznie z powodu słabych wyników, ale przez niewykorzystanie potencjału, który zespół pokazał od czasu objęcia stanowiska przez O'Connella. To powinno dać mu dodatkową przewagę w dalszej współpracy z nowym GM.