Nowy szef Fed – nowa polityka czy kontynuacja?

Kevin Warsh, kandydat Donalda Trumpa na stanowisko przewodniczącego Rezerwy Federalnej, podczas wtorkowych przesłuchań przed Senatem zapowiedział wprowadzenie nowej strategii inflacyjnej i zmian w strukturze banku centralnego. Jednocześnie jednak utrzymywał, że gospodarka pod rządami Trumpa radzi sobie doskonale. Jego odpowiedzi wywołały jednak kontrowersje, zwłaszcza podczas wymiany zdań z senatorem Raphaelem Warnockiem (D-Ga.).

Gdy senator zapytał Warsha, jaką ocenę literową przyznałby amerykańskiej gospodarce z perspektywy przeciętnej rodziny, ten odpowiedział żartobliwie: „W nowoczesnych uczelniach wszyscy dostają piątki. Gdybym dał komuś niższą ocenę, zostałbym wezwany do dziekana, bo naruszyłbym jego samoocenę.”

Warnock nie pozostawił suchej nitki, podkreślając, że zaufanie konsumentów jest na rekordowo niskim poziomie – co można uznać za ocenę amerykańskiej gospodarki przez samych obywateli.

Unikanie jednoznacznych odpowiedzi

Warsh, który po odejściu z Fed w 2011 roku został wykładowcą na Uniwersytecie Stanforda, ponownie unikał bezpośredniej odpowiedzi na pytanie o stan gospodarki. Jego reakcja miała na celu uniknięcie sytuacji, która mogłaby nie spodobać się prezydentowi Trumpowi. Podobną taktykę zastosował, gdy senator Tina Smith (D-Minn.) zapytała go o wypowiedź Trumpa z orędzia o stanie państwa, w którym stwierdził, że „gospodarka huczy jak nigdy wcześniej”. Warsh odpowiedział wówczas: „Ogólne trendy gospodarcze się poprawiają. Można jednak zrobić więcej, a w kolejnych latach potencjał gospodarki będzie wzmacniał się.”

Jego słowa padają w czasie, gdy amerykańskie gospodarstwa domowe borykają się z kryzysem affordability, a ceny rosną mimo trwającej wojny USA i Izraela z Iranem oraz wprowadzonych przez Trumpa ceł. Mimo to, Wall Street zdaje się być zadowolone z sytuacji.

Brak niezależności czy strategia przetrwania?

Kwestionowana została nie tylko ocena gospodarki, ale także niezależność samego Warsha. Demokratyczni senatorowie, a nawet republikanin John Kennedy (R-La.), poddali w wątpliwość jego twierdzenia o wolności od nacisków politycznych. Senator Elizabeth Warren (D-Mass.) ostro skrytykowała Warsha za zmienność stanowiska w kwestii stóp procentowych, która zbiegała się z interesami Trumpa od momentu jego drugiej kadencji prezydenckiej.

Warren przypomniała, że Trump początkowo nie nominował Warsha na szefa Fed ze względu na jego stanowisko w sprawie stóp procentowych, jednak po wyborze na drugą kadencję prezydent zaczął naciskać na obniżki. Tuż przed przesłuchaniami w Senacie Trump powiedział w programie CNBC Squawk Box, że byłby rozczarowany, gdyby Warsh nie obniżył stóp procentowych natychmiast po objęciu stanowiska. Tydzień wcześniej, w wywiadzie dla Fox Business, Trump stwierdził: „Gdy Kevin obejmie stanowisko, to je obniżę.” Jeszcze w grudniu ubiegłego roku prezydent dodał: „Ktokolwiek się ze mną nie zgadza, nie powinien być w moim gabinecie.”

Historia Warsha – od buntu do lojalności

Warsh, który w czasie kryzysu finansowego 2008 roku sprzeciwiał się obniżaniu stóp procentowych, aby pomóc amerykańskim rodzinom i przedsiębiorstwom w zdobyciu kredytów, dziś jawi się jako polityczny sojusznik Trumpa. Podczas swojej kadencji w Radzie Gubernatorów Fed opowiadał się za ratowaniem banków, a nie gospodarstw domowych. Warren podsumowała to krótko:

„Trump nie wybrał go w 2024 roku ze względu na jego poglądy na politykę monetarną, ale gdy tylko wygrał wybory, Warsh zaczął nawoływać do obniżek stóp procentowych.”

Jego nominacja budzi zatem pytania o to, czy Fed pozostanie instytucją niezależną, czy też stanie się narzędziem polityki gospodarczej Białego Domu.

Źródło: Mother Jones