Branża solarna w USA rośnie mimo politycznych przeszkód
Wiosną 2024 roku perspektywy dla odnawialnych źródeł energii w Stanach Zjednoczonych wydawały się niepewne. Republikanie w Kongresie rozpoczęli proces osłabiania ustawy Inflation Reduction Act, która wprowadzała hojne ulgi podatkowe dla energetyki wiatrowej i słonecznej. Departament Spraw Wewnętrznych wprowadził następnie skomplikowane regulacje, mające ograniczyć rozwój czystej energii na terenach federalnych. Istniało ryzyko, że nowe przepisy wpłyną także na prywatne inwestycje w energetykę wiatrową i słoneczną.
Choć ograniczenia te rzeczywiście spowolniły rozwój energetyki wiatrowej, dane z ostatniego roku pokazują, że branża solarna nie tylko przetrwała, ale dynamicznie się rozwija. W lutym 2025 roku administracja Donalda Trumpa zatwierdziła realizację kilku dużych projektów fotowoltaicznych, które wcześniej zostały zablokowane przez nowe regulacje Departamentu Spraw Wewnętrznych.
Dane mówią same za siebie
„Czytamy wiele doniesień, że administracja Trumpa opóźnia inwestycje, blokuje projekty i pogrąża je w biurokratycznej czerwonej taśmie. Jednak dane nie potwierdzają tych twierdzeń” – powiedziała Hannah Hess, dyrektor zespołu Clean Investment Monitor w Rhodium Group. Według najnowszych analiz, w 2025 roku panele słoneczne i magazyny energii (magazynujące nadwyżki energii na czas, gdy słońce nie świeci) stanowiły aż 79% nowej mocy energetycznej wprowadzonej do sieci. Do końca 2027 roku, kiedy wygasną ulgi podatkowe z ustawy Inflation Reduction Act, oczekuje się wzrostu tej wartości o kolejne 49%.
Solar zyskuje na popularności wśród konserwatystów
Choć w ostatnich latach poparcie dla fotowoltaiki wśród republikanów spadło z powodu sporów politycznych, coraz więcej osób w tej partii dostrzega jej praktyczne korzyści. Według badania przeprowadzonego przez organizacje GoodPower i NORC przy Uniwersytecie Chicagowskim, 69% republikanów popiera rozwój energetyki słonecznej, jeśli przyczyni się to do obniżenia rachunków za prąd.
Amerykańskie Stowarzyszenie Przemysłu Energetyki Słonecznej (Solar Energy Industries Association) podkreśla, że branża ta wpisuje się w założenia prezydenta Trumpa dotyczące „dominacji energetycznej” Stanów Zjednoczonych. Organizacja argumentuje, że fotowoltaika może obniżyć koszty energii zarówno dla gospodarstw domowych, jak i przedsiębiorstw. „Konserwatywni wyborcy wyraźnie odróżniają retorykę od praktycznych rozwiązań, które obniżają koszty” – napisano w oświadczeniu organizacji opublikowanym w lutym.
Zmiana nastawienia wśród konserwatystów
Nawet prominentne postacie związane z Partią Republikańską zaczynają dostrzegać zalety energetyki słonecznej. Katie Miller, była współpracowniczka administracji Trumpa i żona Stephena Millera, zastępcy szefa personelu Białego Domu ds. polityki, publicznie nazwała fotowoltaikę „energią przyszłości”. W lutym napisała na platformie X: „Olbrzymi reaktor fuzyjny na niebie – musimy szybko rozwijać energetykę słoneczną, aby konkurować z Chinami”. W tym samym miesiącu Chris Wright, sekretarz energii, który wcześniej krytykował energetykę słoneczną, zaczął dostrzegać jej potencjał. „Czy istnieje komercyjne zastosowanie dla energii słonecznej, które mogłoby wnieść do sieci energię dostępną i niezawodną?” – zapytał retorycznie.
Przyszłość branży solarnej w USA
Pomimo początkowych przeszkód, branża fotowoltaiczna w Stanach Zjednoczonych nie tylko się utrzymała, ale dynamicznie rośnie. Wzrost zapotrzebowania na energię ze strony centrów danych, które potrzebują szybkiej i taniej mocy, napędza dalszy rozwój sektora. Nowe projekty solarne są zatwierdzane, a poparcie dla tej technologii wśród konserwatystów wzrasta, jeśli wiąże się z obniżeniem kosztów energii.