Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (EPA) zaproponowała zmianę przepisów, która może znacząco przyspieszyć budowę centrów danych. Według nowej regulacji, deweloperzy będą mogli rozpocząć prace budowlane, w tym wylewanie fundamentów, jeszcze przed uzyskaniem kluczowego pozwolenia na emisję zanieczyszczeń, znanego jako New Source Review.
Dotychczas proces ten był obowiązkowy przed rozpoczęciem budowy obiektów emitujących znaczne ilości zanieczyszczeń powietrza, takich jak fabryki czy elektrownie gazowe. Zmiana ma na celu skrócenie czasu oczekiwania na pozwolenia, co może przyspieszyć realizację projektów nawet o miesiące lub lata. EPA nie wymienia wprost centrów danych AI w swoim projekcie, jednak motywacja do wprowadzenia zmian jest jasna – prezydent Donald Trump wydał niedawno rozporządzenie mające na celu ograniczenie biurokracji w sektorze technologicznym.
„Uważam, że proponowana zmiana przyniesie spodziewane efekty. Deweloperzy będą mogli działać szybciej, bez dodatkowych opóźnień” – powiedział Jeff Holmstead, prawnik z firmy Bracewell, były zastępca administratora EPA ds. powietrza i promieniowania pod rządami George’a H.W. Busha. „To niemal na pewno skróci czas potrzebny na uzyskanie pozwoleń i rozpoczęcie budowy nowej infrastruktury.”
Nowa regulacja budzi jednak kontrowersje. Organizacje ekologiczne ostrzegają, że osłabienie kontroli nad emisją zanieczyszczeń może prowadzić do wzrostu popularności centrów danych zasilanych gazem, co z kolei zwiększy zanieczyszczenie powietrza. Obecny system pozwolenia daje władzom lokalnym i federalnym możliwość wczesnej oceny wpływu inwestycji na środowisko i społeczność.
„Agencje mają pewną elastyczność w podejmowaniu decyzji, ale ta zmiana ogranicza ich możliwości. To, co zostanie wyłączone z dyskusji, trudno będzie później przywrócić. Ogranicza to także możliwość reagowania na obawy społeczne lub uwzględniania wpływu na jakość powietrza” – powiedział Sanjay Narayan, główny radca prawny Sierra Club.
Spór o równowagę między rozwojem gospodarczym a ochroną środowiska rozgrywa się na przykładzie projektu Matador, jednego z największych centrów danych w Stanach Zjednoczonych. Jego realizacja może stać się testem dla nowej polityki EPA.