Administracja byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych, Donalda Trumpa, ukrycie zreorganizowała amerykańską agencję U.S. Citizenship and Immigration Services (USCIS), która zajmuje się legalną imigracją, aby uczynić z niej kolejne narzędzie masowych deportacji. Jak ujawniono w wewnętrznym dokumencie, do którego dotarł dziennikarz The New Yorker, Jonathan Blitzer, USCIS powołało nowy „Oddział Operacji Taktycznych”.
Ta jednostka, licząca około 80 osób, składa się z zespołów specjalizujących się w różnych obszarach: odbieraniu obywatelstwa (denaturalizacji), ponownej weryfikacji uchodźców, wykrywaniu oszustw oraz operacjach związanych z prawnym stałym pobytem. Według Blitzera, urzędnicy mają za zadanie identyfikować przypadki, w których mogą cofnąć status stałego rezydenta.
Nowym oddziałem kieruje Danny Andrade, który został wyznaczony na szefa nowo otwartego biura USCIS w Nashville. Sarah Pierce, była analityczka polityczna agencji, napisała na platformie X (dawniej Twitter), że restrukturyzacja USCIS następuje w momencie, gdy agencja straciła tysiące pracowników w ubiegłym roku.
„Jej zaległości w rozpatrywaniu wniosków osiągnęły rekordowy poziom – prawie dwukrotnie wyższy niż w 2020 roku. Dział ds. wykrywania oszustw jest większy niż kiedykolwiek, a mimo to dyrektor USCIS, Joseph Edlow, stale znajduje nowe sposoby na przesunięcie zasobów agencji z rozpatrywania wniosków na działania deportacyjne” – napisała Pierce.
W ubiegłym roku liczba pracowników USCIS spadła o 11%, ponieważ agencja stała się miejscem dokonywania aresztowań imigrantów. We wrześniu administracja Trumpa wprowadziła nowe przepisy, które umożliwiają USCIS zatrudnianie specjalnych agentów do przeprowadzania aresztowań. Najnowsze ogłoszenia o pracę w agencji dotyczą stanowisk tzw. „Obrońców Ojczyzny”.