W tegorocznej edycji legendarnego wyścigu Indianapolis 500 rolę samochodu bezpieczeństwa (pace car) powierzono modelowi Chevrolet Corvette ZR1X. To pierwszy raz, gdy samochód tej klasy niemal dorównuje prędkością bolidom Formuły Indy, które na owalu osiągają ponad 370 km/h.

Corvette ZR1X wyposażony jest w hybrydowy układ napędowy składający się z doładowanego silnika V8 o pojemności 5,5 litra (1064 KM) i elektrycznego silnika umieszczonego z przodu (186 KM). Łączna moc układu wynosi 1250 KM, a napęd przenoszony jest na wszystkie cztery koła, zapewniając maksymalną przyczepność.

Według producenta, samochód przyspiesza od 0 do 100 km/h w mniej niż 2 sekundy – osiągnięcie typowe dla najszybszych hiper samochodów. Choć na torze owalnym nie byłby w stanie dotrzymać kroku bolidom IndyCar ze względu na różnice w oponach, geometrii i masie, to i tak stanowi spektakularne widowisko.

Wygląd nawiązujący do 250-lecia USA

ZR1X wyróżnia się patriotycznym malowaniem z okazji 250. rocznicy niepodległości Stanów Zjednoczonych. Pojazd pokryty jest białą i niebieską farbą (Arctic White i Admiral Blue), a czerwone akcenty oraz grafiki z gwiazdami i pasami dopełniają amerykański motyw. Wnętrze utrzymano w podobnym stylu: fotele w kolorze Santorini Blue, czerwone pasy bezpieczeństwa i dywaniki z charakterystycznym wzorem.

Specjalna aerodynamika dla toru Indianapolis

Do zadań pace cara przygotowano wersję z pakietem Carbon Aero, który obejmuje m.in. płetwy nurkujące, listwy aerodynamiczne pod podwoziem oraz duży tylny spoiler. Razem generują one ponad 544 kg docisku aerodynamicznego przy wysokich prędkościach, zwiększając stabilność.

Za kierownicą Corvette ZR1X podczas startu 110. Indianapolis 500 stanie Curt Cignetti, trener futbolu amerykańskiego z Indiana University. To kontynuacja długiej tradycji współpracy Chevroleta z tym prestiżowym wyścigiem – od 2017 roku Corvette pełni rolę samochodu bezpieczeństwa, ale nigdy wcześniej różnica między nim a bolidami wyścigowymi nie była tak niewielka pod względem osiągów.

Źródło: CarScoops