Droga do kin pełna przeszkód
Film „Michael”, wielobudżetowa produkcja opowiadająca o życiu Króla Popu, trafia do kin w weekend pełen oczekiwań i kontrowersji. Choć recenzje przedpremierowe są surowe (39% na Rotten Tomatoes), to sama historia powstawania filmu okazała się jeszcze bardziej dramatyczna niż fabuła na ekranie. Produkcja musiała zmierzyć się z licznymi problemami: od prawnych po konieczność przeprowadzenia kosztownych poprawek.
Prawny chaos i zaskakujące ograniczenia
Jednym z największych wyzwań było włączenie do scenariusza procesu sądowego z 2005 roku, w którym Jackson został oskarżony o molestowanie nieletnich i ostatecznie uniewinniony. Po zakończeniu zdjęć okazało się jednak, że jedna ze stron porozumienia sądowego zakazała przedstawiania jej w filmie. Konieczność usunięcia całej trzeciej części scenariusza i przeprowadzenia dodatkowych zdjęć, których koszt wyniósł 15 milionów dolarów, postawiła ekipę w trudnej sytuacji.
Reżyser Antoine Fuqua, scenarzysta John Logan oraz studio Lionsgate musieli całkowicie zmienić koncepcję filmu. Ostatecznie udało się stworzyć wersję, która unika prawnych pułapek i otwiera drogę do ewentualnych sequeli.
Rodzina Jacksonów przejmuje kontrolę nad narracją
Od samego początku wiadomo było, że film powstaje przy aktywnym udziale rodziny zmarłego artysty. To oni mieli decydujący wpływ na kształt scenariusza, który miał ukazać zarówno wzloty, jak i upadki Jacksona, w tym kontrowersyjne oskarżenia o molestowanie. Jak podkreślił w mediach społecznościowych jego siostrzeniec, Taj Jackson:
„Przepraszam media, ale to już nie wy decydujecie, kim naprawdę był Michael Jackson. Publiczność zobaczy ten film i sama zdecyduje.”
Michael Jackson jako marka wart miliardy
Od śmierci artysty w 2009 roku jego majątek przyniósł ponad 3,5 miliarda dolarów zysków. W 2024 roku Sony Music zapłaciło 750 milionów dolarów za połowę praw do jego utworów i nagrań, wyceniając całość na 1,5 miliarda. To pokazuje, jak ogromne są interesy związane z marką Jacksona. Film „Michael” nie jest więc tylko kolejną produkcją kinową – to strategiczny projekt, którego sukces może otworzyć drogę do kolejnych części.
Inspiracja sukcesem „Bohemian Rhapsody”
Producent Graham King, odpowiedzialny za „Michael”, ma już doświadczenie w tworzeniu udanych biografii muzycznych. Jego poprzedni projekt, „Bohemian Rhapsody” – opowieść o zespole Queen – zdobył cztery Oscary, w tym dla najlepszego aktora (Rami Malek jako Freddie Mercury), i zarobił ponad 900 milionów dolarów na całym świecie. Film był bezpieczną, skierowaną do szerokiej publiczności produkcją, która unikała trudnych tematów związanych z życiem Mercury’ego.
Czy „Michael” podbije box office?
Pomimo kiepskich recenzji i licznych problemów, film ma szansę stać się największym musicalowym hitem wszech czasów. Jeden z producentów przyznał:
„Trzeba im przyznać, że podjęli się opowiedzenia pełniejszej historii.”Inny przedstawiciel branży dodał:
„Ostatnio sprawdzaliśmy – to będzie największy musical biograficzny wszech czasów.”
Czy film poradzi sobie w kinach? Czas pokaże, jednak jego premiera już teraz zapisuje się w historii jako pełna wyzwań i nieoczekiwanych zwrotów akcji.