Ryusuke Hamaguchi, reżyser nominowanego do Oscara „Drive My Car” oraz „Asako I & II”, powraca na festiwal w Cannes z kolejnym ambitnym projektem. Jego najnowszy film, „Nagle” (ang. All of a Sudden), to trzygodzinne, powolne studium międzyludzkich relacji, które pomimo tytułu nie ma nic wspólnego z nagłością. To drugie najdłuższe dzieło tegorocznej edycji festiwalu – krótsze jedynie o siedem minut od „Aquí” Tiago Guedesa.
Fabuła koncentruje się na nocnej rozmowie dwóch kobiet z zupełnie różnych światów. Marie-Lou Fontaine (Virginie Efira), Francuzka prowadząca dom opieki w Paryżu, mówi po japońsku dzięki studiom antropologicznym w Japonii. Mari Morisaki (Tao Okamoto), japońska reżyserka teatralna chorująca na terminalnego raka, posługuje się francuskim po studiach w Paryżu. Ich spotkanie, choć przypadkowe, staje się punktem wyjścia do głębokiej refleksji nad życiem, śmiercią i międzyludzką empatią.
Marie-Lou wprowadza w placówce nowatorską metodę opieki nad pacjentami – Humanitude, która traktuje każdego człowieka z godnością. Metoda ta wymaga jednak czasu i zaangażowania, co nie wszystkim przypadło do gustu. Samotna i przepracowana, Marie-Lou decyduje się zamieszkać na terenie instytucji, by być blisko pacjentów. Podczas przejażdżki autobusem ratuje przed ucieczką niepełnosprawnego emocjonalnie chłopca, Tomokiego, co prowadzi ją do spotkania z jego babcią i reżyserką teatralną Mari.
Zaintrygowana tytułem eksperymentalnego spektaklu „Blisko, nikt nie jest normalny”, Marie-Lou decyduje się na spotkanie z Mari. Przedstawienie, którego jest jedyną aktorką, okazuje się długim, refleksyjnym monologiem o zamknięciu włoskich szpitali psychiatrycznych. Film, niczym „Powrót króla”, oferuje wiele zakończeń, pozwalając widzowi na własną interpretację. Choć tempo jest powolne, a dialogi rozbudowane, to właśnie one stanowią siłę napędową tej opowieści.
Hamaguchi, znany z umiejętnego budowania napięcia poprzez ciszę i subtelne emocje, ponownie udowadnia, że cierpliwość się opłaca. „Nagle” to nie tylko film o spotkaniu dwóch kobiet, ale także o różnicach kulturowych, odpowiedzialności i ludzkiej wrażliwości. Dla tych, którzy potrafią zanurzyć się w jego rytmie, czeka bogate doświadczenie kinowe – choć nie dla każdego.