Blokada i prowokacje – nowa faza konfliktu

Amerykański lotniskowiec USS Abraham Lincoln (CVN 72) prowadził niedawno operacje blokadowe w rejonie Cieśniny Ormuz na Morzu Arabskim. Tymczasem Iran ponownie ogłosił jej zamknięcie, atakując statki handlowe. USA utrzymują częściową blokadę irańskich portów, konfiskując w niedzielę irański statek. Czy negocjacje z wiceprezydentem JD Vance w Islamabadzie w ogóle dojdą do skutku?

Dwie strony, dwa cele

Z jednej strony Donald Trump twierdzi, że Iran zgodził się na wszystkie amerykańskie warunki i negocjacje idą pomyślnie. Z drugiej – irańskie władze raz po raz prowokują, zamykając kluczowy szlak handlowy. Obie strony zdają się unikać kompromisu, który mogliby uznać za upokarzający. Tymczasem koszty status quo rosną każdego dnia.

Kto wygrałby wojnę na wyczerpanie?

Obecna faza konfliktu przypomina wcześniejsze tygodnie kampanii bombowej USA i Izraela. Kluczowe pytanie brzmi: która strona dłużej wytrzyma presję? Tym razem jednak decyzja o zakończeniu wojny zależy głównie od Iranu.

Co naprawdę jest przedmiotem negocjacji?

Początkowo USA dążyły do całkowitego zrzeczenia się przez Iran programu nuklearnego oraz ograniczenia wsparcia dla grup takich jak Hezbollah czy Houthi. Dziś priorytetem stała się przede wszystkim kwestia kontroli nad Cieśniną Ormuz – problem, który nie istniał przed wojną.

Iran, mimo zaawansowanego programu wzbogacania uranu, znalazł się w trudniejszej sytuacji niżby się to wydawało. Według doniesień, jeszcze przed rozpoczęciem wojny Teheran rozważał poważne ustępstwa, w tym rozcieńczenie 400 kilogramów wysoko wzbogaconego uranu. Dziś jednak cena za te decyzje jest znacznie wyższa.

Perspektywy porozumienia

Obie strony mają powody, by unikać eskalacji, ale żadna nie chce ustąpić. USA nie mogą pozwolić sobie na długotrwałą blokadę, a Iran nie może ryzykować dalszego osłabienia swojej pozycji. Czy Vanceowi uda się doprowadzić do przełomu w Islamabadzie? Na razie odpowiedź pozostaje niepewna.

„Obecna sytuacja to nie pokój, ale też nie pełna wojna. Obie strony wolą utrzymywać ten stan, niż zgodzić się na upokarzający kompromis.”

Źródło: Vox