Dochodzenie w sprawie nieudolnego udostępnienia dokumentów Epsteina
Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych (DOJ) prowadzi obecnie wewnętrzne dochodzenie ws. chaotycznego i opóźnionego udostępnienia dokumentów dotyczących Jeffrey’a Epsteina – poinformowała w czwartek Associated Press. Ustawa o Przejrzystości Dokumentów Epsteina, przyjęta przez Kongres mimo sceptycyzmu Donalda Trumpa, który określił ją mianem „mistyfikacji”, umożliwiła publiczny dostęp do milionów rządowych dokumentów dotyczących skazanego za handel ludźmi seksmenadżera.
Opóźnienia i błędy w procesie udostępniania
Proces udostępniania dokumentów był jednak powolny, chaotyczny i wciąż niekompletny, co wywołało poważne wątpliwości co do działań DOJ w okresie urzędowania ówczesnej prokurator generalnej Pam Bondi. Departament jest także oskarżany o ukrywanie dowodów mogących wiązać się z udziałem Trumpa w działalności Epsteina. Biuro Inspektora Generalnego DOJ bada obecnie, w jaki sposób departament gromadził, przeglądał i cenzurował materiały przed ich udostępnieniem.
Pierwszym problemem było przekroczenie 30-dniowego terminu wyznaczonego przez Kongres w listopadzie. DOJ tłumaczył się koniecznością dodatkowego czasu, gdyż rzekomo odkryto „dodatkowe dokumenty”. Bondi została także przyłapana na kłamstwie dotyczącym listy klientów Epsteina. W lutym 2025 roku pochwaliła się w Fox News, że lista „leży na jej biurku” – kilka miesięcy później DOJ musiał przyznać, że takiego dokumentu nigdy nie istniało.
Poważne uchybienia i brak odpowiedzialności
W styczniu DOJ udostępnił około 3 miliony dokumentów. Okazało się jednak, że w ponad 100 przypadkach nazwiska ofiar oraz ich nagie zdjęcia zostały przypadkowo pozostawione bez zastrzeżenia, podczas gdy kluczowe informacje mogące doprowadzić do ukarania winnych zostały usunięte. Departament wycofał tysiące dokumentów, tłumacząc błąd „błędami technicznymi lub ludzkimi”. (Gdyby prywatna osoba udostępniła czyjeś nagie zdjęcia bez zgody, trafiłaby do więzienia. Gdy robi to DOJ Trumpa, nikt nawet nie traci pracy!).
Brak postępów i nieudostępnione dokumenty
Dotychczasowe konsekwencje udostępnienia dokumentów są frustrujące. Pomimo milionów stron zawierających dowody przestępstw Epsteina, w USA nie zatrzymano nikogo podejrzanego o udział w jego siatce handlu ludźmi. Ponadto, 2,5 miliona dokumentów wciąż nie zostało upublicznionych, co oznacza, że ogromna część informacji o kręgu Epsteina pozostaje ukryta przed opinią publiczną.
W idealnym świecie to dochodzenie miałoby na celu ustalenie błędów i doprowadzenie do pełnego udostępnienia dokumentów. Jednak fakt, że kontrolę prowadzi sam DOJ, budzi wątpliwości co do możliwości realnych zmian w departamencie. Trump w trakcie drugiej kadencji zdymisjonował lub zdegradował ponad 20 inspektorów generalnych, znacznie ograniczając nadzór nad jego administracją.
Podsumowanie kluczowych problemów:
- Przekroczenie terminu udostępnienia dokumentów przez DOJ;
- Kłamstwo byłej prokurator generalnej Pam Bondi dotyczące listy klientów Epsteina;
- Ujawnienie nagich zdjęć ofiar i przypadkowe zastrzeżenie kluczowych dowodów;
- Brak postępów w ściganiu osób powiązanych z Epsteina;
- 2,5 miliona dokumentów wciąż nieudostępnionych;
- Ograniczenie nadzoru nad administracją Trumpa poprzez usuwanie inspektorów generalnych.