Od momentu objęcia stanowiska CEO przez Tima Cooka, branża technologiczna nieustannie zastanawiała się, czy Apple utrzyma tempo innowacji zapoczątkowane przez Steve’a Jobsa. W czasach jego przywództwa firma wprowadziła na rynek przełomowe produkty, takie jak iMac, iPod, iPhone, iPad czy App Store. Cook, znany przede wszystkim z doskonałej organizacji łańcucha dostaw, nie był postrzegany jako wizjoner produktowy. Jego kadencja charakteryzowała się raczej stopniowym doskonaleniem istniejących rozwiązań niż rewolucyjnymi skokami.
Choć Cook nie stworzył kolejnego „iPhone’a”, jego zarządzanie okazało się niezwykle skuteczne. Apple nadal pozostaje jednym z najcenniejszych przedsiębiorstw na świecie. Teraz, gdy wiadomo, że we wrześniu nowym CEO zostanie John Ternus – dotychczasowy wiceprezes ds. inżynierii – warto zastanowić się, jakie wyzwania czekają go na nowym stanowisku.
Ternus dołączył do Apple w 2001 roku, początkowo pracując nad wyświetlaczami. Przez lata jego rola w firmie ewoluowała, a w 2024 roku udzielił wywiadu dotyczącego iPada Pro. Mimo wzrastającej rozpoznawalności, wciąż pozostaje postacią mało znaną poza kręgami branżowymi. Jego reputacja opiera się głównie na doskonałości sprzętu Apple – zwłaszcza od momentu przejścia na własne procesory w komputerach Mac, które od 2020 roku, od MacBooka Air po najnowszego MacBooka Neo, zachwycają użytkowników.
Problemem pozostaje jednak oprogramowanie. W ciągu niemal 15 lat rządów Cooka, pomimo kilku udanych projektów – takich jak visionOS dla Vision Pro – trudno mówić o ciągłym wzroście jakości systemów Apple. Znacznie łatwiej jest wymienić błędy, które wciąż wpływają na doświadczenia użytkowników.
Jednym z najbardziej spektakularnych przykładów była premiera Apple Maps w 2012 roku, która zastąpiła Google Maps na iPhone’ach. Aplikacja okazała się katastrofą – nie radziła sobie nawet z podstawowym zadaniem, jakim jest prowadzenie użytkownika z punktu A do B. Choć później Apple Maps znacznie się poprawiło, incydent ten do dziś pozostaje symbolem problemów z oprogramowaniem firmy.
Innym przykładem są powtarzające się problemy z aktualizacjami systemów, które często wprowadzały nowe błędy zamiast je naprawiać. Użytkownicy Maców i iPhone’ów wielokrotnie zgłaszali przypadki spowolnień, awarii czy niezgodności aplikacji po instalacji najnowszych wersji iOS lub macOS.
Ternus, jako doświadczony inżynier, ma szansę odmienić sytuację. Jego wiedza techniczna i doświadczenie w pracy nad sprzętem mogą okazać się kluczowe w poprawie jakości oprogramowania Apple. Czy uda mu się podnieść poprzeczkę i przywrócić firmie reputację lidera w dziedzinie nie tylko sprzętu, ale także systemów operacyjnych? Czas pokaże, czy nowy CEO podejmie to wyzwanie z należytą determinacją.