Melissa Barrera przez prawie rok zmagała się z konsekwencjami swoich publicznych wypowiedzi. Po określeniu działań Izraela w Gazie mianem ludobójstwa i czystki etnicznej, została zwolniona z głównej roli w serii Scream. W kolejnym roku otrzymała zaledwie kilka ofert, głównie o charakterze: „Skoro nie ma pracy, pewnie się zgodzi”.

Jej kariera zaczęła się jednak odbudowywać dzięki rolom w filmie Abigail oraz serialu The Copenhagen Test. Teraz, z premierą musicalu Titanique na Broadwayu, Barrera nie tylko powraca na scenę, ale robi to z hukiem. Ta absurdalna parodia Titanica, opowiedziana przez alter ego Céline Dion, to idealne miejsce dla aktorki w tej chwili.

Titanique: musicalowa rewolucja na Broadwayu

Titanique to niezwykle śmieszna produkcja, w której Marla Mindelle wciela się w rolę Dion – narcystycznej, ekscentrycznej narratorki, która twierdzi, że była nie tylko w filmie Jamesa Camerona, ale dosłownie na pokładzie zatopionego „niezatapialnego” statku. Ta wersja Dion to postać pełna ego, komentująca losy bohaterów przy akompaniamencie swoich przebojów i bezceremonialnie oceniająca ich zachowania.

W obsadzie znaleźli się między innymi Jim Parsons jako pani Bukater, matka Rose, gwiazda R&B lat 90. Deborah Cox wcielająca się w Molly Brown, oraz Frankie Grande, brat Ariany Grande, grający Victora Garbera. Titanique to szeroka, popkulturowa fantazja, która balansuje gdzieś pomiędzy odcinkiem Drag Race a parodią Scary Movie.

Barrera jako kotwica w szaleństwie

Barrera wciela się w rolę Rose, stając się niemalże „trzeźwym głosem rozsądku” w tym szaleństwie (zamierzony kalambur). Musi ona godzić egoizm swojej matki, Dion oraz dwóch mężczyzn: Jacka (Constantine Rousouli) i Cala (John Riddle). Konflikt Rose pomiędzy prawdziwym uczuciem a społecznymi oczekiwaniami jest tu przedstawiony w sposób równie absurdalny, jak reszta produkcji. Aktorka musi reagować na szaleństwo innych postaci, starając się nadać spektaklowi odrobinę ludzkiego realizmu.

Najbardziej poruszający moment następuje, gdy Rose grozi skokiem z pokładu. Jack, wcielając się w głos Ducha (Roger L. Jackson), pyta: „Chcesz umrzeć, Sydney?”, cytując Krzyk. Rose krzyczy: „Dobrze, rozumiem!”. Choć scena jest krótka, stanowi chwilę refleksji w tej pełnej improwizacji i dopasowanych do wykonawców żartów produkcji. Titanique oferuje Barrerze szansę, by przekuć bolesne doświadczenia w coś, co może ośmieszyć i zdystansować się od nich.

Nie oznacza to jednak, że aktorka nie ma okazji do własnych szaleństw. Scena, w której Rose maluje się niczym francuska dziewczyna przy piosence Because You Loved Me, jest jednym z najzabawniejszych momentów spektaklu, głównie dzięki jej zaangażowaniu. Oczywiście, nie brakuje tu również klasycznych gagów związanych z naszyjnikiem i drzwiami – każdy, kto widział Titanic, doskonale wie, o czym mowa.

Symboliczny powrót gwiazdy

Titanique to nie tylko kolejny musical na Broadwayu. To dla Barrery okazja, by udowodnić, że nawet po trudnym okresie może triumfalnie powrócić na scenę. Spektakl, choć absurdalny i pełen popkulturowych odniesień, daje jej przestrzeń do pokazania wszechstronności i zdolności do śmiesznego traktowania własnych doświadczeń. W świecie, gdzie kariera aktorska często zależy od politycznych deklaracji, Titanique staje się dla niej symbolicznym zwycięstwem.

Źródło: AV Club