FEMA w kryzysie – dziedzictwo Trumpa

Federalna Agencja Zarządzania Sytuacjami Nadzwyczajnymi (FEMA) znalazła się na skraju upadku w pierwszym roku rządów Donalda Trumpa. Oprócz masowych zwolnień w federalnej służbie cywilnej, wprowadzonych przez Elona Muska, kluczowym ciosem było zamrożenie przez byłą sekretarz Bezpieczeństwa Wewnętrznego Kristi Noem niemal wszystkich wydatków na odbudowę i reagowanie w sytuacjach kryzysowych. To sparaliżowało podstawowe funkcje agencji, opóźniając pomoc dla milionów mieszkańców, w tym ofiar powodzi w Teksasie z lipca 2019 roku.

Noem zablokowała także działania prewencyjne, uniemożliwiając przygotowania do kolejnych katastrof. Według wyciekłych dokumentów, Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego (DHS) planował nawet zmniejszenie liczby pracowników terenowych FEMA o połowę. Dodatkowo, agencja odrzucała lub opóźniała znaczną część wniosków o pomoc, szczególnie z państw rządzonych przez Demokratów.

Mullin ma naprawić FEMA – ale czy to możliwe?

Odwołanie Noem w zeszłym miesiącu, związane z kontrowersjami dotyczącymi egzekwowania prawa imigracyjnego, nieprawidłowego wykorzystania środków publicznych oraz podejrzeń o wprowadzanie w błąd Kongresu, wzbudziło nadzieję na odbudowę agencji. Jej następca, były senator z Oklahomy Markwayne Mullin, zapowiedział zniesienie zamrożenia wydatków, określając je mianem „micromanagementu”. Obiecał także powołanie stałego administratora FEMA – stanowisko, które Noem pozostawiła nieobsadzone.

Według anonimowych pracowników agencji, Mullin już zdymisjonował wielu kluczowych zastępców Noem. Mimo to, eksperci ds. reagowania kryzysowego i sami pracownicy FEMA wątpią, czy nowy szef zdoła przywrócić agencji dawną sprawność. Sezon huraganowy zbliża się wielkimi krokami, a morale w zespole pozostają niskie.

„Czujemy się, jakbyśmy czekali na to, co się wydarzy dalej. To jak wisząca w powietrzu groźba.”

Anonimowy regionalny przedstawiciel FEMA

Zmiany póki co niewielkie

Pomimo obietnic Mullina, funkcjonowanie FEMA nadal pozostaje w dużej mierze niezmienione. Według Grist, niektóre płatności na odbudowę zostały odblokowane, ale wiele wydatków nadal wymaga zatwierdzenia przez tymczasową administratora Karen Evans – osobę wyznaczoną przez Noem. Evans pozostanie na stanowisku do czasu zatwierdzenia przez Senat nowego kandydata Mullina.

Programy prewencyjne, mające na celu wzmocnienie infrastruktury przed kolejnymi katastrofami, pozostają nieaktywne. FEMA nie przyznało nowych środków z jednego z kluczowych programów od prawie roku, a dopiero niedawno zrezygnowało z planów likwidacji kolejnego programu odpornościowego – decyzji wymuszonej przez wyrok sądu.

Do tego dochodzi problem z Krajowym Programem Ubezpieczeń od Powodzi, który zapewnia subsydiowane ubezpieczenia dla około 5 milionów gospodarstw domowych. Program oferuje zniżki dla miast aktywnie podejmujących działania przeciwpowodziowe, jednak umowa z firmą zarządzającą systemem ratingowym wygasła kilka tygodni temu. Bez jej odnowienia, system zniżek przestanie działać, co może pogorszyć sytuację finansową milionów gospodarstw.

Czy FEMA ma szansę na odrodzenie?

Mimo pewnych pozytywnych sygnałów, eksperci podkreślają, że powrót do dawnej formy może okazać się niemożliwy. Pracownicy agencji nadal borykają się z niskim morale, brakiem jasnej wizji oraz opóźnieniami w kluczowych procesach. Sezon huraganowy, który rozpoczyna się wkrótce, może dodatkowo ujawnić słabości systemu.

Mullin stoi przed ogromnym wyzwaniem: nie tylko musi przywrócić zaufanie do FEMA, ale także zapewnić, że agencja będzie gotowa na nadchodzące zagrożenia. Czas pokaże, czy jego obietnice okażą się realne, czy też FEMA pozostanie kolejną ofiarą politycznych przetasowań.

Źródło: Grist