Od kilku lat zadaję gościom mojego podcastu Inspired Alexa von Tobel jedno pytanie: „Jaka mantra towarzyszy ci na co dzień?” Zadaję je pod koniec każdej rozmowy, po omówieniu modeli biznesowych, trudnych zmian strategicznych i codziennej walce o rozwój firmy. Początkowo zrobiłem to intuicyjnie – po latach budowania startupów, rezygnacji ze studiów w Harvard Business School i zakładania LearnVest w czasie kryzysu finansowego, doszedłem do wniosku, że nastawienie umysłowe to nie miękki czynnik, lecz twardy fundament sukcesu.

Słowa, które powtarzamy sobie w myślach, wpływają na podejmowane decyzje, gotowość do podejmowania ryzyka oraz szybkość powrotu do równowagi po porażkach. Nigdy nie spodziewałem się jednak, jak powszechny okaże się ten nawyk. Po siedmiu sezonach podcastu i ponad 300 rozmowach z najbardziej ambitnymi przedsiębiorcami i liderami świata, niemal każdy z nich ma swoją mantrę – zdanie, słowo lub frazę, do której wraca w trudnych momentach. A nauka tłumaczy, dlaczego to działa.

Nauka o sile pozytywnego dialogu wewnętrznego

Badania nad pozytywnym dialogiem wewnętrznym trwają od dziesięcioleci, a ich wyniki są zaskakujące. Według psychologa Ethana Krossa, osoby stosujące celowe samomówienie – zwłaszcza w drugiej lub trzeciej osobie („Dasz radę” zamiast „Dam radę”) – wykazują znacznie lepszą regulację emocjonalną i większą wytrwałość w sytuacjach stresowych. Odwoływanie się do siebie w trzeciej osobie lub po imieniu tworzy psychologiczną odległość, pozwalając traktować trudności tak, jakbyśmy doradzali przyjacielowi. To nie są puste hasła motywacyjne – to nauka behawioralna z realnymi konsekwencjami dla funkcjonowania liderów.

To, co wybitni przedsiębiorcy odkryli intuicyjnie, badacze potwierdzają empirycznie: umysł reaguje na powtarzanie. Gdy w momentach presji wracamy do tej samej frazy, tworzymy neuronalne skróty – mentalne obwody, które uruchamiają się automatycznie, kiedy najbardziej ich potrzebujemy.

Mantry, które napędzają najlepszych

Moja własna mantra brzmi: „Wstań, ubierz się, pokaż się”. Pierwszy krok to wczesne wstawanie, by przejąć kontrolę nad porankiem. Drugi – dbanie o wygląd, bo sposób, w jaki się ubieramy, wysyła sygnał do własnego umysłu, zanim jeszcze dotrze on do otoczenia. Trzeci – pojawianie się z 150% energii, intencją i pozytywnym nastawieniem – każdego dnia, niezależnie od tego, co wydarzyło się wcześniej. To trójstopniowy rytuał, do którego wracam nieustannie. Kiedy jednak to nie wystarcza, sięgam po drugą mantrę: „Naprzód i w górę”. Czasem bowiem najsilniejszym działaniem jest po prostu kontynuowanie.

May Habib, założycielka i CEO firmy Writer, ma swoją mantrę: „Naprzód”. „W trudnych dniach mój umysł bije w ten rytm: naprzód, naprzód, naprzód” – powiedziała mi. W jej opisie jest coś niemal fizycznego: powtarzanie staje się instynktem, a nie świadomą myślą. Dla przedsiębiorców zmagających się z niepewnością budowania firmy taki automatyczny kotwica jest bezcenny.

Jak wprowadzić tę praktykę do swojego życia?

  • Wybierz swoją mantrę – niech będzie krótka, konkretna i emocjonalnie naładowana. Może to być jedno słowo, fraza lub cytat, który dodaje ci sił.
  • Powtarzaj ją regularnie – nie tylko w trudnych momentach, ale także w codziennych rutynach. Im częściej ją używasz, tym szybciej stanie się częścią twojego myślenia.
  • Stosuj techniki naukowo potwierdzone – mów do siebie w drugiej lub trzeciej osobie, aby zwiększyć dystans psychologiczny i skuteczność mantry.
  • Łącz ją z działaniem – mantra powinna być powiązana z konkretnym zachowaniem, np. „Wstań, ubierz się, pokaż się” może oznaczać wczesne wstawanie i przygotowanie do dnia.

Nawyki umysłowe najlepszych nie są magicznymi zaklęciami – to naukowo potwierdzone narzędzia, które pomagają przetrwać burze i budować odporność. Wystarczy znaleźć swoją frazę i pozwolić jej działać.

Źródło: Fast Company