W prawyborach Partii Demokratycznej do Senatu Stanów Zjednoczonych w Nebrasce, które odbyły się we wtorek, doszło do niecodziennej sytuacji. Zamiast jednego kandydata, mamy trzech, a ich lojalność wobec partii budzi wątpliwości. Demokratyczna strategia może okazać się strzałem w stopę.
Trzej kandydaci, jeden cel
Demokraci z Nebraski mieli w tym roku poprzeć kandydaturę niezależnego populisty Dana Osborna. W 2024 roku zdobył on prawie 43% głosów, przegrywając z urzędującą senator republikańską Deb Fischer zaledwie o 7 punktów procentowych. Był to wynik lepszy niż dla Kamali Harris, która w tym samym stanie przegrała z Donaldem Trumpem aż 21 punktów. Jednak zanim Demokratyczna Partia mogła oficjalnie go poprzeć, do gry wkroczył 79-letni pastor William Forbes.
Forbes jest zarejestrowanym demokratą, ale trzykrotnie głosował na Trumpa i uczestniczył w szkoleniu dla republikanów na początku tego roku. Demokratyczni działacze zaniepokoili się, dlatego do walki dołączyła emerytowana technik farmaceutyczny Cindy Burbank.
Burbank zapowiedziała, że jeśli wygra prawybory, zrezygnuje z kandydowania i poprze Osborna, aby ten miał wolną drogę do starcia z republikańskim kandydatem Pete’em Rickettsem, którego rodzina posiada miliardy dolarów. Nie dziwi zatem, że republikanie oskarżają Burbank o nieuczciwą taktykę mającą na celu wsparcie Osborna.
Kontrowersje wokół Burbank
Sekretarz stanu Nebraski Bob Evnen próbował w marcu usunąć Burbank z listy kandydatów, ale ta wygrała proces sądowy i pozostała na liście. Co więcej, Burbank uiściła opłatę rejestracyjną dla trzeciego kandydata, Mike’a Marvina z Partii Legal Marijuana NOW, co dodatkowo wzmogło podejrzenia o koordynację działań.
Osborn, lider związkowy z Omaha, zdobył popularność podczas 77-dniowego strajku w fabryce Kellogg’s w 2021 roku. W 2024 roku startował jako niezależny, częściowo z powodu problemów Partii Demokratycznej w pozyskiwaniu głosów na Wielkich Równinach. Obiecał, że jeśli wygra, nie będzie afiliował się do żadnej partii w Senacie. Według ostatnich sondaży, jest tylko o jeden punkt procentowy za Rickettsem.
„Marki Demokratów są postrzegane jako toksyczne wśród wyborców w stanach takich jak Nebraska, ponieważ są kojarzone z liberalnymi elitami z wybrzeży i ich poglądami na wiele kontrowersyjnych tematów.”
Mark P. Jones, profesor nauk politycznych na Uniwersytecie Rice, dla USA Today
Demokraci z Nebraski stosują więc strategię „planu B”: nie wystawiają własnego kandydata, licząc na to, że Osborn, jako niezależny, zdobędzie więcej głosów niż oficjalny kandydat republikanów.
Co może pójść nie tak?
Jeśli Forbes wygra prawybory, może odebrać głosy Osbornowi w listopadowych wyborach i pomóc Rickettsowi w zwycięstwie. Jeśli natomiast wygra Burbank, Demokratyczna Partia będzie musiała głośno ogłosić, że popiera Osborna. Każdy scenariusz niesie ryzyko niepowodzenia.
Nebraska stała się areną politycznej gry, w której lojalność kandydatów wobec partii schodzi na drugi plan. Czy wyborcy zdołają się w tym połapać? Czas pokaże, czy demokratyczna strategia okaże się strzałem w dziesiątkę, czy też doprowadzi do porażki.