Czworonożny robot AI, który ma zastąpić psa lub kota w domach, wkrótce może stać się rzeczywistością. Colin Angle, pionier robotyki i twórca popularnego odkurzacza Roomba, przedstawił prototyp takiego urządzenia podczas konferencji The Wall Street Journal’s Future of Everything w Nowym Jorku.

Nowy robot, nazwany Familiar, wyróżnia się nietypowym wyglądem – wielkości buldoga, z dużymi oczami i uszami przypominającymi niedźwiedzie. Jego sztuczne futro reaguje na dotyk, a ruchy mają naśladować naturalne zachowania zwierząt.

„Wybraliśmy formę, która nie przypomina ani człowieka, ani psa, ani kota, aby uniknąć stereotypowych skojarzeń” – wyjaśnił Angle, założyciel startupu Familiar Machines Magic oraz były CEO firmy iRobot, producenta Roomby.

Technologia AI, która napędza Familiar, nie była dostępna w latach 90., kiedy Angle współtworzył iRobot. Choć pomysł na robotyczne zwierzęta nie jest nowy – przykładem jest Aibo od Sony – Familiar ma oferować coś unikalnego: emocjonalne połączenie z użytkownikiem.

„To nie ma być zabawka, którą się ogląda. Chodzi o coś, czego chce się przytulić, pogłaskać. Kiedy robot jest szczęśliwy, sprawia, że i my jesteśmy szczęśliwi” – powiedział Angle w rozmowie z Associated Press. Urządzenie reaguje na głos, wydaje odgłosy podobne do zwierzęcych, ale nie mówi. Dzięki zaawansowanej sztucznej inteligencji, w tym modelom generatywnym inspirowanym ChatGPT, robot uczy się na podstawie interakcji z domownikami i dostosowuje swoje zachowanie.

„Sześć miesięcy temu nie byłbym w stanie stworzyć czegoś takiego” – przyznał Angle. Przez 25 lat prowadził iRobot, rozwijając Roombę jako pierwszego powszechnie stosowanego robota domowego. Konkurencja, zwłaszcza z Chin, zagroziła pozycji firmy, co doprowadziło do rezygnacji Angla z funkcji CEO i przewodniczącego w 2024 roku, po porzuceniu planów przejęcia przez Amazona.

Nowy projekt, Familiar Machines, powstał niedawno w tajemnicy w Woburn w stanie Massachusetts. Angle zaprezentował prototyp podczas konferencji, jednak masowa produkcja i sprzedaż mogą zająć jeszcze kilka lat. Jedną z grup docelowych są emeryci, którzy unikają nowych zwierząt ze względu na obowiązki związane z ich pielęgnacją.

„Nie chodzi o to, że ludzie przestają kochać zwierzęta, ale lęk i odpowiedzialność za ich opiekę sprawiają, że rzadziej decydują się na nowe pupile w późniejszym wieku” – wyjaśnił Angle.

Pomysł robota inspirowanego zwierzętami ma korzenie w folklorze, sięgające wieków wstecz, kiedy to ludzie szukali towarzystwa w magicznym, udomowionym stworzeniu.

Źródło: Fast Company