Projekt o wartości 17 gigawatów stanął pod znakiem zapytania

Fermi America, spółka stojąca za inwestycją o nazwie President Donald Trump Advanced Energy and Intelligence Campus, miała być największym na świecie centrum danych AI. Projekt, zaprezentowany w czerwcu 2025 roku, miał powstać w Teksasie i zaspokajać trzykrotnie większe zapotrzebowanie energetyczne niż Nowy Jork. Jednak ambitne plany stanęły pod znakiem zapytania z powodu poważnych opóźnień i problemów logistycznych.

Prezes odchodzi, akcje tracą na wartości

W piątek pojawił się kolejny sygnał kryzysu: prezes Toby Neugebauer niespodziewanie opuścił firmę. Jego odejście spowodowało gwałtowny spadek notowań akcji Fermi America, które w ciągu ostatnich sześciu miesięcy straciły już 75% wartości.

Brak kluczowego najemcy blokuje postęp

Według niezależnego raportu firmy Cleanview, projekt utknął w martwym punkcie głównie z powodu braku potwierdzonego najemcy – tzw. anchor tenant, czyli dużego klienta, który zagwarantowałby stabilne zapotrzebowanie na moc obliczeniową. Takie podmioty są kluczowe m.in. dla zaprojektowania systemów chłodzenia, niezbędnych do pracy serwerów AI.

Neugebauer przyznał w wywiadzie dla Axios, że projekt nie może ruszyć bez najemcy, choć jednocześnie twierdził, że brak takich umów „nie jest problemem”. Podczas konferencji dla inwestorów 30 marca br. potwierdził, że firma podpisuje nowe listy intencyjne, ale nie może ujawnić ich szczegółów, dopóki nie zostaną sfinalizowane. W grudniu ubiegłego roku jeden z potencjalnych najemców wycofał się z umowy, co doprowadziło do pozwu zbiorowego wniesionego przez inwestorów.

Problemy z łańcuchem dostaw i systemami chłodzenia

Neugebauer przyznał, że początkowo nie docenił skali wyzwań związanych z budową tak ogromnej infrastruktury. Szczególnie problematyczne okazały się systemy chłodzenia, które muszą być dostosowane do specyficznych wymagań serwerów AI. „Myślę, że to większe wąskie gardło, niż pierwotnie zakładaliśmy” – przyznał podczas spotkania z mediami. Dodał także, że mógł „źle ocenić dostępność sprzętu chłodzącego w łańcuchu dostaw” i uznał to za swoją porażkę.

Perspektywy projektu – czy Fermi America przetrwa kryzys?

Pomimo postępów, takich jak uzyskanie pozwolenia na emisję powietrza na początku tego roku, projekt nadal boryka się z poważnymi wyzwaniami. Firma zapowiada produkcję 17 gigawatów mocy głównie z wykorzystaniem gazu ziemnego, energii jądrowej i słonecznej. Jednak bez pewnego najemcy i stabilnego finansowania realizacja tych planów pozostaje niepewna.

Fermi America, założona przez byłego sekretarza energii w rządzie Trumpa, Ricka Perry’ego, miała być testem, czy największe i najbardziej ambitne projekty infrastrukturalne AI są w stanie sprostać swoim obietnicom. Obecna sytuacja pokazuje, że nawet najbardziej spektakularne inwestycje mogą stanąć w obliczu poważnych trudności.

Źródło: Axios