Chevrolet Spark to samochód, który przez lata sprawiał wrażenie bardziej symbolicznego niż praktycznego. Choć model elektryczny (Spark EV) oferował solidny moment obrotowy, wersje spalinowe były wyposażone w jednostki o skromnych osiągach. Przez dekadę produkcji (2013–2022) drugi generacji Sparka napędzał 1,4-litrowy silnik rzędowy o mocy zaledwie 98 KM i 127 Nm momentu obrotowego. Jednak nawet taka jednostka może stać się sercem nietypowego projektu.
Przykład? Polaris Ranger z 2016 roku, w którym firma Mad Goat Customs zamontowała silnik z Chevy Spark. Pomysł na ten tuning pojawił się, gdy okazało się, że kompaktowa budowa jednostki ułatwia jej montaż w pojeździe typu UTV, w porównaniu do większych silników, takich jak boxer Subaru.

Konwersja silnika i modyfikacje układu napędowego
Silnik z Sparka został pierwotnie zaprojektowany do montażu poprzecznego w samochodzie przednionapędowym. W Polarisie Ranger konieczne było obrócenie go wzdłużnie, aby połączyć wały wyjściowe dawnej przekładni z przednim i tylnym mostem napędowym. Zastosowano przekładnie o przełożeniach 3,84 oraz 3,70, a tylny most został odwrócony, aby zapewnić prawidłowy kierunek obrotów.
Kluczowym elementem układu napędowego stał się czterobiegowy automat AW50-42LE z Saaba 9-5 Turbo, sterowany za pomocą łopatek przy kierownicy zaczerpniętych z Hondy Pioneer. Aby pomieścić całą konstrukcję, rama pojazdu została wydłużona o 17 cm, a skrzynia ładunkowa pochodziła z wersji Ranger Diesel HST. Poszerzono także ramę w kilku miejscach, aby zapewnić odpowiednią przestrzeń dla silnika i skrzyni biegów.
Innowacje elektroniczne i dostrajanie
Aby zsynchronizować wszystkie komponenty, oryginalny sterownik ECU zastąpiono Arduino z magistralami CAN. Silnik otrzymał oprogramowanie przeznaczone dla wersji z manualną skrzynią biegów (Spark był dostępny z pięciobiegową manualną lub CVT) oraz został odtłumiony dla lepszej elastyczności i ochrony układu napędowego. Pomimo modyfikacji, kierowca może jechać w czwartym biegu przez cały dzień bez problemów.
Choć nie jest to najbardziej ekstremalny projekt tuningu, udowadnia, że nawet mało wydajne silniki mogą znaleźć drugie życie w nietypowych zastosowaniach. Kto wie, może wkrótce pojawi się Spark z jeszcze ciekawszym układem napędowym pod maską?