Sądy powinny opierać swoje decyzje na neutralnych zasadach prawnych, niezależnie od emocjonalnego wpływu konkretnej sprawy. To właśnie wtedy, gdy prawo pozostaje niezmienne nawet w obliczu skandalicznych okoliczności, rodzą się najtrwalsze precedensy. Historia Jaya Neara, dziennikarza i redaktora gazety, który stanął w obronie wolności słowa, doskonale to ilustruje.

Near przybył do Minneapolis w 1916 roku i zaczął pisać dla Twin City Reporter – gazety znanej z sensacyjnych, a często i rasistowskich nagłówków. Publikowano w niej teksty o „handlu białym niewolnictwem”, używano obraźliwych określeń wobec mniejszości, a także podejrzewano redakcję o przyjmowanie łapówek od lokalnych urzędników w zamian za pisanie oszczerstw na konkurentów. Według późniejszych relacji dziennikarza Freda Friendly’ego, gazeta „balansowała na granicy legalności, często ją przekraczając”.

Po kilku latach Near i właściciel gazety, Howard Guilford, opuścili redakcję. Gazetę przejęła lokalna przestępczość zorganizowana, która współpracowała z policją. Near, widząc korupcję, namówił Guilforda do założenia nowej gazety – Saturday Press, której celem miało być ujawnianie nieprawidłowości w Twin City Reporter.

Już przed premierowym numerem nowej gazety policja podjęła próby zablokowania jej dystrybucji. Mimo gróźb, 24 września 1927 roku ukazał się pierwszy numer Saturday Press. Na drugiej stronie redakcja ostro skrytykowała byłego właściciela gazety:

[On jest] nieuczciwym dziennikarzem, człowiekiem pozbawionym moralnej odwagi, który nie ma odwagi samodzielnie prowadzić gazety – woli ją wydzierżawiać innym, by oni ponosili odpowiedzialność, podczas gdy on sam organizuje liczne szantaże i czerpie zyski z domów gry, w które był zaangażowany przez lata. Domom tym pozwolono funkcjonować dzięki społecznej reputacji Twin City Reporter wokół ratusza.

Na czwartej stronie Near napisał:

Otrzymaliśmy informację, że jeśli będziemy kontynuować ujawnianie prawdziwego stanu rzeczy w tym mieście, „zostaniemy zlikwidowani”.

Jego słowa okazały się prorocze. Dwa dni po premierze nowej gazety, dwóch mężczyzn oddało cztery strzały do samochodu Guilforda w centrum Minneapolis, ciężko go raniąc. W kolejnym numerze, opublikowanym pięć dni później, na pierwszej stronie pojawił się tytuł: „Sprawcy napadu na Guilforda postawieni w stan oskarżenia przez wielką ławę przysięgłych”. Artykuł informował, że dwóch „chłopców” w wieku około 20 lat zostało oskarżonych o ciężkie uszkodzenie ciała. Redakcja zapytała jednak: „A co z tymi, którzy ZLECILI ten napad?”

Sprawa Neara trafiła do Sądu Najwyższego USA w 1931 roku. Sędziowie orzekli, że zakaz dystrybucji gazety narusza wolność prasy zagwarantowaną przez Pierwszą Poprawkę do Konstytucji. Orzeczenie to stało się fundamentem dla późniejszych decyzji dotyczących wolności słowa i prasy w Stanach Zjednoczonych.

Źródło: Reason