Do tej pory spory wokół budowy olbrzymich centrów danych AI toczyły się głównie na szczeblu lokalnym – w radach gminnych i komisjach planowania przestrzennego. Jednak teraz ten problem trafił na szersze forum. W tym tygodniu parlament stanu Maine przyjął pierwszą w Stanach Zjednoczonych ustawę wprowadzającą roczny zakaz budowy nowych centrów danych, które zużywałyby więcej niż 20 megawatów energii elektrycznej. To limit dotyczący największych ośrodków obliczeniowych, niezbędnych do trenowania i wdrażania modeli sztucznej inteligencji.

Decyzja ta spotkała się z ostrą krytyką ze strony przedstawicieli branży. Według Dana Diorio, reprezentującego grupę lobbingową Data Center Coalition, zakaz odstraszy inwestorów i „wysyła sygnał, że Maine jest zamknięte dla biznesu”. „Pozbawiłoby to lokalne społeczności szansy na konkurencję o inwestycje i miejsca pracy, a także zmuszało stan do rezygnacji z długoterminowych korzyści gospodarczych” – argumentował w oświadczeniu.

Autorka ustawy, demokratyczna deputowana Melanie Sachs, nie podziela tych obaw. „Szczerze mówiąc, nie udowodniono, że korzyści dla odbiorców energii, zużycia wody czy aktywności gospodarczej rekompensowałyby te inwestycje” – powiedziała dla Associated Press. Sachs zwróciła uwagę na negatywny wpływ centrów danych na środowisko: obciążenie sieci energetycznej, zanieczyszczenie powietrza oraz wysokie zużycie wody.

Przeciwko budowie centrów danych opowiada się również NAACP, które zaskarżyło firmę xAI Elona Muska o rzekome naruszenie ustawy o czystym powietrzu. Powodem jest wykorzystywanie przez firmę turbin gazowych do zasilania swoich centrów danych w Memphis.

Inwestorzy często obiecują lokalnym społecznościom korzyści gospodarcze, jednak – jak podkreślają eksperci – brakuje transparentności w ich działalności. Firmy często ukrywają szczegóły finansowe, korzystając z luk prawnych i zakładając spółki-cienie pod szyldami LLC. „Prowadzą się tak, jakby musiały działać w ukryciu. To rodzi pytanie: co mają do ukrycia?” – mówi Greg LeRoy z organizacji Good Jobs First, badającej wpływ korporacji na gospodarkę.

Zdaniem Arjuna Krishnaswamiego z Federation of American Scientists, ustawa z Maine pokazuje, że firmy technologiczne nie biorą poważnie pod uwagę ryzyka związanego z ich działalnością. „Ich argumenty sprzedażowe nie działają, częściowo z powodu braku przejrzystości” – podkreśla ekspert.

Budowa centrów danych to ogromny biznes – w ubiegłym roku odpowiadał on za około 3% wzrostu PKB Stanów Zjednoczonych. Według prognoz, zapotrzebowanie na energię elektryczną przez centra danych wykorzystywane do AI może wzrosnąć nawet o 165% do 2030 roku. Tymczasem Maine, które już teraz boryka się z 58-procentowym wzrostem rachunków za prąd w ciągu ostatnich pięciu lat, postanowiło na rok wstrzymać nowe inwestycje w tej branży.

Czy inne stany pójdą w ślady Maine? Na razie nie wiadomo, jednak dyskusja o wpływie centrów danych na środowisko i lokalne społeczności zyskuje na sile.

Źródło: Mother Jones