Sędzia główny Sądu Dystryktowego Florydy Środkowej, Allen Winsor, wydał niedawno decyzję w sprawie McVeigh v. Kelly, uznając, że pozew byłego pracownika Departamentu Finansów może zostać rozpatrzony. Sędzia przyjął za prawdziwe wszystkie istotne twierdzenia zawarte w skardze.
McVeigh pracował jako administrator finansowy w jednym z departamentów stanu Floryda. Kilka dni po zamachu na Charliego Kirka, znanego komentatora politycznego, opublikował na prywatnym koncie na Instagramie zdjęcie Kirka z podpisem: "W końcu ten rasista nie oberwał tylko w ucho. Gdzie byli ci dobrzy chłopcy z bronią? MYŚLI I MODLITWY. NIE UTRACIMY TEGO W POLITYCE itp." Konto było ustawione jako prywatne, a dostęp mieli tylko znajomi. McVeigh nie ujawnił w nim ani swojego nazwiska, ani miejsca pracy.
Na Facebooku natomiast zmienił zdjęcie profilowe na grafikę z napisem: "To nie rząd amerykański prosi nas, byśmy nie życzyli śmierci ludziom." Tym razem post był publiczny i widoczny dla każdego użytkownika internetu. Podobnie jak na Instagramie, McVeigh nie powiązał swojego wpisu z pracodawcą.
Po pewnym czasie znajomy wysłał McVeighowi wiadomość, zarzucając mu, że "życzy śmierci osobom podzielającym poglądy Kirka". McVeigh zreflektował się i edytował swój post, usuwając jedno zdanie, by złagodzić ton wypowiedzi. Pięć dni po zamachu otrzymał jednak list od działu HR z informacją o zwolnieniu, w którym padła wzmianka o "sprawie związanej z Charliem Kirkem i opublikowanym przez Ciebie poście".
Kilka dni później McVeigh odkrył konto na Instagramie, które zebrało jego posty z Facebooka, Instagrama oraz profil na LinkedIn. Dołączono do nich także kopię anonimowego zgłoszenia skierowanego do departamentu, w którym donoszono o jego wypowiedziach. McVeigh podejrzewa, że to właśnie jego znajomy zgłosił sprawę pracodawcy.
Podstawy prawne pozwu
Aby pozew o naruszenie pierwszej poprawki do Konstytucji USA (gwarantującej wolność słowa) miał szansę powodzenia, McVeigh musi udowodnić trzy kluczowe elementy:
- 1. Jego wypowiedzi były dokonane w charakterze prywatnego obywatela i dotyczyły kwestii o znaczeniu publicznym;
- 2. Jego prawo do wolności słowa przeważało nad interesem pracodawcy w utrzymaniu efektywności i sprawnego funkcjonowania instytucji (tzw. test Pickeringa);
- 3. Jego wypowiedzi były bezpośrednią przyczyną zwolnienia.
Departament, którego McVeigh był pracownikiem, nie kwestionuje dwóch pierwszych punktów, skupiając się jedynie na drugim – ocenie proporcjonalności interesów. Ponieważ strona pozwana nie przedstawiła argumentów przeciwko pierwszym i trzecim elementom, sąd uznał, że McVeigh spełnił wymogi formalne.
Test Pickeringa – równowaga między wolnością słowa a obowiązkami służbowymi
Test Pickeringa służy ocenie, czy wolność słowa pracownika państwa nie koliduje z efektywnym wykonywaniem przez niego obowiązków służbowych. W jego ramach brane są pod uwagę trzy główne czynniki:
- Czy wypowiedź pracownika utrudnia wykonywanie obowiązków służbowych;
- Sposób, czas i miejsce, w którym została dokonana;
- Kontekst, w jakim się pojawiła.
Sędziowie podkreślają, że ocena w oparciu o test Pickeringa bywa bardzo szczegółowa i często nie może zostać rozstrzygnięta na etapie wstępnego rozpoznania sprawy (np. na etapie wniosku o oddalenie pozwu). Niemniej jednak, powód musi przedstawić wystarczające fakty, aby sąd mógł uznać, że istnieje możliwość, iż jego roszczenia okażą się zasadne.
Sędzia Winsor stwierdził, że McVeigh przedstawił wystarczające dowody, by sąd mógł uznać, iż jego wypowiedzi mogły zostać uznane za chronione przez pierwszą poprawkę. Sprawa może zatem zostać skierowana do dalszego postępowania sądowego.