Musical „Beaches”, którego premiera na Broadwayu odbyła się w środę w teatrze Majestic, miał szansę stać się równie kultowym widowiskiem, jak jego filmowy pierwowzór. Przez chwilę wydawało się, że spektakl sprosta statusowi kiczu, który zdobył uznanie widzów. Szczególnie obiecująco zapowiadała się scena, w której sześcioro aktorów – od dorosłych po dzieci – wspólnie wykonuje utwór „Show the World Who You Are”, skomponowany przez Mike’a Stollera i napisany przez Iris Rainer Dart. Ta sekwencja przypominała te z kultowego filmu „Dolina lalek” z 1967 roku, gdzie muzyka i montaż kreowały emocjonalne przeżycia bohaterów.
Niestety, magia kina nie przeniosła się na scenę. W teatrze aktorzy są obecni fizycznie, co sprawia, że ich ewentualne potknięcia są bardziej widoczne niż na ekranie. Scenariusz musicalu, autorstwa Thoma Thomasa i Iris Rainer Dart (autorki oryginalnej powieści), obfituje w zbyt wiele scen, które mają ukazać dorastanie głównych bohaterek – Bertie i Cee Cee. Tempo akcji jest jednak tak wolne, że widzowie nie mogą doczekać się finału pierwszego aktu.
Próba oddania klimatu oryginalnego filmu napotyka na poważne problemy. Postacie są przedstawione w sposób, który budzi niepokój. Cee Cee, określana jako „szybka w języku”, używa wulgaryzmów, podczas gdy naiwna Bertie marzy o romansie z Rockiem Hudsonem. Jeszcze bardziej kuriozalne są dialogi, w których Bertie określa seks oralny mianem „palnika”. Kostiumy Cee Cee, zaprojektowane przez Tracy Christensen, również budzą wątpliwości – nie nawiązują ani do stylu Bette Midler z filmu, ani nawet do kreacji z „Stelli”, lecz przypominają stroje z „Stelli Dallas” z 1937 roku.
Drugi akt musicalu jest bardziej spójny i wolny od nieudanych żartów, głównie dzięki wprowadzeniu wątku choroby nowotworowej Bertie. Utwory Mike’a Stollera, choć solidne, nie dorównują jego największym przebojom, takim jak „Yakety Yak” czy „Jailhouse Rock”. Aby zrekompensować te niedostatki, spektakl kończy się wykonaniem „Wind Beneath My Wings”, choć utwór ten nie został skomponowany przez Stollera – autorami są Jeff Silbar i Larry Henley, których nazwiska pojawiają się jedynie w podziękowaniach na ostatniej stronie programu.
Ogromne niedociągnięcia musicalu wymagały zaangażowania aż dwóch reżyserów: Lonny’ego Price’a i Matta Cowarta. Pomimo ich wysiłków, „Beaches” na Broadwayu okazał się widowiskiem, które nie spełniło pokładanych w nim nadziei, a nawet legendarny kompozytor nie był w stanie uratować tej produkcji przed porażką.