Australia wymusza opłaty na rzecz dziennikarstwa

Rząd Australii, który od lat prowadzi zaostrzoną politykę wobec amerykańskich gigantów technologicznych, wprowadza kolejne regulacje. Tym razem celem jest wymuszenie wsparcia finansowego dla rodzimych mediów. Projekt ustawy „News Bargaining Incentive” zobowiązuje największe platformy cyfrowe, w tym Meta, Google i TikTok, do zawierania umów handlowych z australijskimi wydawcami prasowymi lub zapłacenia podatku w wysokości 2,25% od lokalnych przychodów – podaje The Wall Street Journal.

Firmy, które zdecydują się na współpracę z mediami, otrzymają ulgi podatkowe w wysokości 150% lub 170%, co w praktyce obniży ich zobowiązania. Nowe przepisy nie obejmą jednak przedsiębiorstw zajmujących się sztuczną inteligencją. Według szacunków rządu, wpływy z podatku mają wynieść od 200 do 250 milionów dolarów australijskich rocznie, a całość środków zostanie przeznaczona na wsparcie dziennikarstwa.

Krytyka ze strony gigantów technologicznych

Meta, która już wcześniej zerwała współpracę z australijskimi mediami, ponownie skrytykowała projekt. Rzecznik koncernu określił go mianem „cyfrowego podatku od usług” i napisał na platformie X:

„Organizacje medialne same decydują o publikowaniu swoich treści na naszych platformach, ponieważ czerpią z tego korzyści. My nie wykorzystujemy ich treści informacyjnych. Mimo to podatek będzie obowiązywał niezależnie od tego, czy na naszych platformach pojawiają się wiadomości.”

Google również sprzeciwia się nowym regulacjom. W oświadczeniu podkreślił, że projekt

„ignoruje fakt, iż już współpracuje z branżą medialną, błędnie interpretuje zmiany na rynku reklamowym oraz arbitralnie wyklucza firmy takie jak Microsoft, Snapchat czy OpenAI – mimo istotnych zmian w sposobie konsumpcji wiadomości.”

Nowe prawo to kontynuacja polityki ograniczania wpływów amerykańskich gigantów

Australia od kilku lat prowadzi agresywną politykę wobec platform cyfrowych. W grudniu ubiegłego roku wprowadziła zakaz korzystania z mediów społecznościowych dla osób poniżej 16. roku życia. Mimo że wiele młodych Australijczyków z łatwością obchodzi ten zakaz, rząd grozi pozwami wobec Facebooka, Instagrama, Snapchata, TikToka i YouTube’a za brak egzekwowania restrykcji.

Nowe przepisy dotyczące wsparcia dziennikarstwa mają charakter protekcjonistyczny. Choć idea wspierania lokalnego dziennikarstwa może wydawać się słuszna, w praktyce korzyści trafią głównie do największych koncernów medialnych, takich jak News Corp Australia, Australian Broadcasting Corporation czy Nine Entertainment Co. – podkreślają krytycy.

Czy nowe prawo rozwiąże problemy branży medialnej?

Eksperci zwracają uwagę, że nawet jeśli nowe regulacje przyniosą ulgę finansową dla niektórych redakcji, nie rozwiążą fundamentalnych problemów, z jakimi boryka się australijski przemysł medialny. Wprowadzenie systemu zależności od amerykańskich gigantów technologicznych może jedynie odsunąć w czasie konieczność przeprowadzenia głębokich reform w branży.

Projekt ustawy jest obecnie na etapie konsultacji publicznych. Jego ostateczna wersja ma zostać przyjęta jeszcze w tym roku.

Źródło: Reason