W Nowym Jorku zakończył się dwudniowy proces, w wyniku którego Stefon Diggs, wolny agent i skrzydłowy NFL, został uniewinniony z zarzutów napaści oraz duszenia. Decyzja sądu potwierdziła, że oskarżenia wobec niego były bezpodstawne.

Po ogłoszeniu wyroku adwokat Diggsa, Mitch Schuster, wystąpił z oświadczeniem, w którym podkreślił, że zespół prawny traktował sprawę poważnie od samego początku. „Braliśmy te zarzuty na poważnie od pierwszego dnia, dlatego tak bardzo zależało nam na ujawnieniu faktów w procesie sądowym” – powiedział Schuster, cytowany przez Adama Scheftera z ESPN.

Schuster zwrócił uwagę na niesprawiedliwość, z jaką spotykają się znani i zamożni ludzie. „Sława i sukces finansowy nie powinny odbierać komuś domniemania niewinności. Niestety, zbyt często tak się dzieje. A w przypadku bezpodstawnych oskarżeń szkoda jest wyrządzana od razu – w momencie złożenia doniesienia, jeszcze przed zbadaniem faktów” – stwierdził.

Obrońca podkreślił również, że zawodowi sportowcy są szczególnie narażeni na fałszywe oskarżenia. „Kiedy ktoś widzi uniform i kontrakt, widzi również możliwość wymuszenia ugody. Liczą na to, że presja opinii publicznej wymusi decyzję o ugodzie, niezależnie od faktów. Dowody pokazały to, co od samego początku twierdziliśmy: Pan Diggs został niesłusznie oskarżony, a ten proces jest przykładem oportunistycznego działania wobec graczy, które może spotkać ich zaraz po zejściu z boiska” – dodał.

Kluczowym problemem w sprawie było to, że powódka, Mila Adams, nie przedstawiła żadnych dowodów potwierdzających jej zeznania. Ponadto, jej zachowanie w dniach następujących po domniemanym incydencie nie było spójne z reakcją osoby, która doświadczyła przemocy fizycznej. Adams dodatkowo pogorszyła swoją pozycję, udzielając niejasnych odpowiedzi na pytania dotyczące innych szczegółów sprawy, co doprowadziło do tego, że sędzia ostrzegł ją, iż jej całe zeznanie „może zostać wykreślone”. Prokurator przyznał podczas mowy końcowej, że była ona niedoskonałym świadkiem.

„Szczerze mówiąc, prokurator nie powinien był w ogóle wnosić sprawy do sądu. Prokuratura ma szerokie uprawnienia decyzyjne – zazwyczaj podejmuje się tylko takich przypadków, w których ma pewność wygranej. W tym przypadku albo nie przeprowadzono należytej weryfikacji oskarżeń, albo podjęto złą decyzję na podstawie zebranych podczas śledztwa informacji” – podsumował Schuster.