Podczas przesłuchania w House Armed Services Committee w środę, kongresmenka Maggie Goodlander z New Hampshire postawiła szefowi Połączonych Sztabów Gen. Danowi Caine’owi pytanie: czy armia amerykańska nie wykona nielegalnych rozkazów. Odpowiedź była jednoznaczna: „Tak”.

Sekretarz obrony Pete Hegseth, znany ze ślepej lojalności wobec administracji Donalda Trumpa, natychmiast zakwestionował to stwierdzenie. Jego reakcja szybko obróciła się przeciwko niemu, gdy okazało się, że cytuje on własne słowa z 2016 roku.

Goodlander przypomniała mu wówczas: „Czy zgadza się Pan ze stwierdzeniem, że armia nie wykona nielegalnych rozkazów?”

Hegseth odpowiedział: „Tak, ale to, co Pan sugeruje, jest punktem spornym politycznie”. Kongresmenka odparła: „Nie sugeruję – cytuję Pana bezpośrednio z kwietnia 2016 roku”.

Wówczas Hegseth stwierdził, że wojsko nie powinno wykonywać nielegalnych rozkazów od dowódcy naczelnego, dodając: „Istnieje standard, etos. Wierzymy, że jesteśmy lepsi niż przeciwnicy, którzy łamią prawo”.

Dziesięć lat później jego stanowisko diametralnie się zmieniło. W listopadzie ubiegłego roku grupa sześciu demokratycznych kongresmenów i senatorów – weteranów oraz byłych ekspertów ds. bezpieczeństwa narodowego, w tym Goodlander i senator Mark Kelly – wezwała żołnierzy USA do odmowy wykonywania nielegalnych rozkazów. W nagraniu na Facebooku podkreślili, że armia i służby wywiadowcze muszą i mogą odmawiać posłuszeństwa nielegalnym poleceniom, powołując się na wcześniejsze słowa Hegsetha. Nie wymienili jednak Trumpa z nazwiska, koncentrując się na obronie Konstytucji.

Biały Dom zareagował gwałtownie. Donald Trump zażądał kary śmierci dla autorów oświadczenia, pisząc na Truth Social: „Ich zachowanie jest karalne śmiercią!”

Hegseth posunął się jeszcze dalej, próbując pozbawić Marka Kelly’ego ochrony Pierwszej Poprawki, twierdząc, że emerytowany oficer marynarki nie ma takich samych praw jak reszta obywateli. Sąd jednak odrzucił jego wniosek w lutym, uznając go za bezpodstawny.