Sąd Najwyższy Wirginii unieważnił niedawno przyjęte mapy kongresowe stanu, które miały zapewnić demokratom cztery dodatkowe mandaty w nadchodzących wyborach pośrednich. Decyzja zapadła stosunkiem głosów 4:3, co wywołało burzę w amerykańskiej debacie politycznej. Nowe mapy zostały wprowadzone w odpowiedzi na manipulacje wyborcze w stanach takich jak Teksas, gdzie republikanie zyskali nieproporcjonalną przewagę w podziale okręgów wyborczych.

Sprawa Scott v. McDougle skupiła się na interpretacji słowa „wybory” w konstytucji Wirginii. Zarówno sędziowie większości, jak i mniejszości przedstawili obszerne argumenty oparte na definicjach słownikowych, historycznych precedensach i wcześniejszych orzeczeniach. Jednak żadna ze stron nie przedstawiła przekonującego dowodu, że jej interpretacja jest jednoznaczna. Tekstualizm nie rozwiązał sporu – obie strony znalazły wystarczająco dużo dowodów, aby poprzeć swoją tezę.

Zamiast prowadzić jałową dyskusję nad znaczeniem jednego słowa, sędziowie mogli postawić fundamentalne pytanie: jaki jest rzeczywisty cel przepisu konstytucyjnego? Odpowiedź na to pytanie mogłaby rzucić nowe światło na całą sprawę.

Procedura zmiany konstytucji Wirginii – co poszło nie tak?

Sprawa dotyczy procedury wprowadzania poprawek do konstytucji Wirginii. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, aby zmienić konstytucję, legislatura stanowa musi:

  • głosować za zaproponowaniem poprawki,
  • odczekać do następnych wyborów powszechnych członków Izby Delegatów,
  • ponownie głosować za tą samą poprawką,
  • przeprowadzić referendum, w którym większość wyborców musi ją zatwierdzić.

W 2020 roku Wirginia wykorzystała tę procedurę, aby wprowadzić zabezpieczenia przeciwko manipulacjom wyborczym. Niedawno przyjęta poprawka, która miała tymczasowo obejść te zabezpieczenia, została jednak uznana za nieważną przez większość sędziów Sądu Najwyższego.

Dlaczego wczesne głosowanie miało znaczenie?

Sędziowie większości argumentowali, że poprawka została zaproponowana w październiku 2025 roku, kiedy w Wirginii trwało już wczesne głosowanie. Według nich oznaczało to, że około 1,3 miliona wyborców oddało swoje głosy przed propozycją poprawki, co uniemożliwiło im wyrażenie swojego stanowiska wobec niej podczas wyborów legislacyjnych. W praktyce sędziowie uznali, że wyborcy przeciwnicy poprawki zostali pozbawieni prawa do głosowania w sprawie, która ich dotyczy.

Sędziowie mniejszości stanowczo sprzeciwili się temu stanowisku, argumentując, że procedura była zgodna z konstytucją. Ich zdaniem kluczowe jest to, że poprawka została zatwierdzona przez dwie kolejne legislatury, a następnie poddana pod głosowanie ludowe – co spełnia wymogi konstytucyjne.

„To nie jest kwestia prawa, ale polityki.” – komentuje ekspert ds. prawa konstytucyjnego z Uniwersytetu Wirginii. „Sędziowie mieli możliwość zajęcia się rzeczywistym problemem – manipulacjami wyborczymi – zamiast tracić czas na spory o definicje słownikowe.”

Decyzja Sądu Najwyższego Wirginii może mieć dalekosiężne konsekwencje nie tylko dla polityki stanowej, ale także dla całego systemu wyborczego w USA. Czy manipulacje wyborcze w jednym stanie mogą być naprawione przez zmiany w innym? A może to tylko kolejny przykład na to, jak polityka wkracza w sferę prawa?

Źródło: Vox