Amerykański rynek nieruchomości powoli wychodzi z okresu hossy pandemicznej, a dane z największego dewelopera w kraju – D.R. Horton – dostarczają cennych informacji o aktualnym stanie branży. Firma, która w szczytowym okresie pandemii miała zaledwie 600 niesprzedanych gotowych domów, obecnie zmaga się z 8 400 takimi nieruchomościami. Jednak w ostatnim kwartale sytuacja uległa poprawie: do marca 2026 liczba niesprzedanych domów spadła do 5 500.

To istotna zmiana, gdyż utrzymywanie gotowych, niesprzedanych nieruchomości obciąża marże deweloperów. Im dłużej dom pozostaje na rynku, tym wyższe koszty utrzymania i większe prawdopodobieństwo konieczności obniżenia ceny. Paul Romanowski, prezes D.R. Horton, podkreślił podczas konferencji zysków z 21 kwietnia:

"Liczba niesprzedanych domów spadła o 25% od grudnia i o 35% w porównaniu z rokiem ubiegłym. Udział niesprzedanych nieruchomości w całkowitym zapasie oraz liczba gotowych, niesprzedanych domów są obecnie najniższe od fiskalnego 2023 roku w przypadku domów zamkniętych w drugim kwartale."

Romanowski dodał również, że firma spodziewa się niższej liczby rozpoczętych budów w trzecim kwartale oraz będzie nadal dostosowywać poziom zapasów i rozpoczęć do warunków rynkowych.

Jak D.R. Horton ograniczył zapasy niesprzedanych domów?

Aby zmniejszyć liczbę gotowych, niesprzedanych nieruchomości, deweloper podjął kilka kluczowych działań. W 2025 roku, w obliczu osłabienia popytu na rynkach takich jak Floryda i Teksas, firma zdecydowała się ograniczyć liczbę rozpoczętych budów spekulacyjnych. To pozwoliło zredukować zapasy gotowych domów na magazynie.

Ponadto, D.R. Horton zwiększył zachęty sprzedażowe, takie jak obniżki stóp kredytowych, aby przyciągnąć kupujących. Jessica Hansen, przedstawicielka firmy, wyjaśniła podczas konferencji:

"Nasze zachęty sprzedażowe wzrosły w drugim kwartale, a oczekujemy, że pozostaną na podwyższonym poziomie przez resztę roku. Obecnie stanowią one około 10% przychodów."

Dla porównania, w okresach zrównoważonego popytu i podaży, deweloperzy stosują zazwyczaj zachęty na poziomie 4–6%. Wysoki poziom zachęt pomógł D.R. Horton zwiększyć liczbę nowych zamówień netto o 11% rok do roku.

Firma spodziewa się, że marża brutto ze sprzedaży domów w trzecim kwartale wyniesie 19,7% lub nieco więcej, dzięki oszczędnościom w kosztach budowy. To kolejny sygnał, że deweloper skutecznie dostosowuje się do aktualnych warunków rynkowych.

Czy to koniec bessy na rynku nieruchomości?

Choć niektóre rynki, zwłaszcza w regionie Sun Belt, nadal pozostają słabe, tempo tego osłabienia wyraźnie wyhamowało. To może sugerować, że rynek zaczyna stabilizować się po okresie gwałtownych zmian. D.R. Horton, mimo wyzwań, udaje się skutecznie zarządzać zapasami i dostosowywać strategię sprzedaży do zmieniających się realiów.

Eksperci podkreślają, że spadek liczby niesprzedanych domów to dobry znak dla całej branży. Może on świadczyć o powolnym powrocie równowagi między popytem a podażą, co w dłuższej perspektywie powinno przełożyć się na większą stabilność cen i większą pewność inwestorów.

Źródło: Fast Company