Reprezentant stanu Georgia, Mike Collins, kandydat do Senatu USA, od lat prowadzi firmę transportową. Według analizy federalnych danych dotyczących ruchu drogowego, kierowcy zatrudnieni w jego firmie mają wyższy wskaźnik wykroczeń związanych z niebezpieczną jazdą i przekraczaniem prędkości na przejechany kilometr niż większość podobnych przedsiębiorstw w ostatnich latach.
Collins, członek komisji transportowej Izby Reprezentantów, jest jednym z głównych zwolenników polityki administracji Trumpa, która zakłada odebranie praw jazdy około 200 tysiącom obcokrajowców posiadającym komercyjne uprawnienia, w tym tysiącom kierowców ciężarówek. Pomimo że własne ekspertyzy rządowe wskazują, iż nie ma dowodów na to, że zagraniczni kierowcy powodują więcej wypadków niż obywatele amerykańscy, Collins konsekwentnie lobbuje za tą inicjatywą.
Tymczasem, jak pokazują federalne dane, wypadki związane z firmą transportową Collinsa w ciągu ostatnich 25 lat pochłonęły pięć ofiar śmiertelnych i ponad 50 rannych, w tym kobietę, która wskutek ciężkiego urazu mózgu wymaga całodobowej opieki. Poszkodowani w tych wypadkach, którzy w pozwach o odszkodowanie oskarżyli kierowców firmy Collinsa, szacują łączne koszty leczenia na setki tysięcy dolarów. Dokładna kwota, jaką firma wypłaciła w ramach ugód, pozostaje nieznana, gdyż większość porozumień była objęta klauzulą poufności.
W jednym z pozwów strony zgodziły się na wypłatę 1 miliona dolarów z ubezpieczenia firmy. Collins i jego firma zaprzeczają jednak jakiemukolwiek zaniedbaniu ze strony kierowców lub przedsiębiorstwa.
Analiza federalnych danych dotyczących ruchu drogowego z ostatnich dwóch lat wykazała, że firma Collinsa ma wyższy wskaźnik wykroczeń związanych z niebezpieczną jazdą i przekraczaniem prędkości na przejechany kilometr niż większość firm transportowych o podobnym zasięgu. Choć wskaźnik wypadków ostatnio plasuje się w medianie porównywalnych przedsiębiorstw, to wskaźnik obrażeń w wyniku tych zdarzeń znajduje się w górnym piątym percentylu.
Eksperci ds. bezpieczeństwa drogowego podkreślają, że niektóre technologie, których wprowadzenie blokuje Collins, takie jak systemy ograniczania prędkości w ciężarówkach czy automatyczne hamowanie awaryjne, znacząco zmniejszają ryzyko poważnych wypadków i ofiar śmiertelnych. Największa amerykańska organizacja branżowa zrzeszająca firmy transportowe, której członkiem jest również firma Collinsa, również opowiada się za wdrożeniem takich rozwiązań.