W październiku 2018 roku policja w Brighton w stanie Michigan aresztowała 40-letniego Johna Griswolda, ojca dwójki dzieci, po sporze z bratem. Według relacji rodziny, mężczyzna był pod wpływem leków przeciwlękowych i przeciwdepresyjnych, a ponadto połknął co najmniej 10 nieznanych tabletek – później zidentyfikowanych jako leki na wrzody żołądka. Podczas transportu do aresztu funkcjonariusze zauważyli, że Griswold bełkotał, miał problemy z utrzymaniem równowagi i ledwo mógł chodzić.
W areszcie pielęgniarka Trina Barnett stwierdziła u niego silne pocenie się i "szpilkowate źrenice", co skłoniło ją do zlecenia natychmiastowej wizyty w szpitalu. Lekarz William Kanitz zdiagnozował u pacjenta wydłużenie odstępu QT – stan związany z przyjmowaniem antydepresantów, który może prowadzić do groźnych zaburzeń rytmu serca. Mimo to nie uznał sytuacji za bezpośrednio zagrażającą życiu. W dokumentacji medycznej jednak wyraźnie zaznaczono, że w przypadku "znacznego pogorszenia stanu" lub "powtarzających się wymiotów" należy natychmiast zapewnić pomoc lekarską.
Następnego ranka Griswold został znaleziony martwy w celi. Sekcja wykazała, że przyczyną śmierci było nagłe zatrzymanie krążenia. Pomimo wyraźnych sygnałów świadczących o pogarszającym się stanie zdrowia, funkcjonariusze nie podjęli żadnych działań.
Sąd apelacyjny przyznaje immunitet kwalifikowany
W marcu 2025 roku Sąd Okręgowy USA dla Wschodniego Dystryktu Michigan uznał, że siedmiu funkcjonariuszom oraz władzom hrabstwa Livingston należy się odszkodowanie za zaniedbanie. Sędziowie stwierdzili, że brak odpowiedniego przeszkolenia policyjnych funkcjonariuszy doprowadził do "celowego lekceważenia" potrzeb zdrowotnych Griswolda. Decyzja ta została jednak uchylona przez Sąd Apelacyjny Szóstego Okręgu, który przyznał policjantom immunitet kwalifikowany.
Sędziowie uznali, że aby udowodnić naruszenie praw Griswolda wynikających z XIV Poprawki (gwarantującej ochronę przed nieuzasadnionym pozbawieniem wolności), konieczne byłoby wykazanie, że jego stan był na tyle poważny, iż wymagał leczenia, lub że jego potrzeby medyczne były "oczywiste" dla przeciętnego człowieka. W uzasadnieniu sąd powołał się na precedensy, w tym sprawy Blackmore v. Kalamazoo County (2004) oraz Preyor ex rel. Preyor v. City of Ferndale (2007), argumentując, że Griswold jedynie raz zwymiotował i nie wykazywał "zewnętrznych oznak cierpienia". Choć funkcjonariusze wielokrotnie sprawdzali jego stan – aż 25 razy w ciągu nocy – sąd uznał, że ich działania były wystarczające.
Kontrowersje wokół decyzji sądu
Decyzja Sądu Apelacyjnego spotkała się z krytyką ze strony prawników i aktywistów, którzy podkreślają, że policjanci zignorowali wyraźne sygnały zagrożenia życia. Według zeznań funkcjonariuszy, Griswold pozostawał w tej samej pozycji przez całą noc, a jego stan nie ulegał poprawie. Mimo to nie wezwano lekarza ani nie podjęto innych działań ratunkowych.
Eksperci zwracają uwagę, że immunitet kwalifikowany często uniemożliwia ofiarom nadużyć uzyskanie sprawiedliwości. "To kolejny przykład, jak system prawny chroni funkcjonariuszy, nawet gdy ich zaniedbania prowadzą do śmierci" – komentuje adwokat reprezentujący rodzinę Griswolda.
"Sędziowie powinni byli uznać, że stan zdrowia Griswolda był na tyle poważny, iż wymagał natychmiastowej interwencji. Ich decyzja jest nie do przyjęcia."